Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
110 postów 1058 komentarzy

"Nowa Polska"

Analityk - System III RP usiłował mnie zniszczyć zawodowo, publicznie, a na końcu prywatnie. Oparty na kłamstwie, nienawiści oraz promujący zło, wymaga gruntownej przebudowy. Jak tego dokonać?

"Łatwiej zamknąć niewinnego niż przestępcę"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Media doniosły o zamordowaniu dziewczynki we Francji przez przestępcę z Polski. W oficjalnym komunikacie Sądu Okręgowego w Warszawie tłumaczono się, że nie można było tego przewidzieć, a sędziowie nie są prorokami.

 Skazany na rok bezwzględnego więzienia w Polsce 38 - letni mężczyna, mający zakaz opuszczania terytorium RP i dozór policyjny (wcześniej odbyl wyrok 6 lat za kradzież we Francji), beż żadnych problemów wyjechal z Polski, na oczach matki porwał 9- letnią dziewczynkę, a następnie ją zgwałcił i zamordował. Szczególy znajdują sie w artykule pod załączonym linkiem:
 
  //wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Polak-Zbigniew-H-podejrzany-o-gwalt-i-zabojstwo-9-latki-we-Francji-mial-zakaz-opuszczania-kraju,wid,17461406,wiadomosc.html?ticaid=114b47/
 
 

29 grudnia 2014 r. zostałem zatrzymany przez Policję w Będzinie, doprowadzony, a następnie osadzony w Zakładzie Karnym w Wojkowicach na podstawie wyroku Sądu Rejonowego w Zabrzu sygn. akt VII K 1327/04, Sądu Okręgowego w Gliwicach sygn. akt VI Ka 76/08 za legalne wzięcie w 2002 r. od klientki w sprawie cywilnej 200 zł zaliczki. Zajmowalem się jako doradca sprawą odszkodowania w PZU. Szczegóły podam w pierwszym komentarzu do tego postu. Kiedy mnie zatrzymano, w Sądzie Rejonowym w Zabrzu toczyło się postępowanie w przedmiocie odroczenia wykonania kary z uwagi na stan zdrowia. Cierpię na uciążliwe dolegliwości gastrologiczne, laryngologiczne i alergiczne. Zostałem wezwany do uzpełnienia braków formalnych i uiszczenia opłaty od wniosku. Pomimo toczącego się postępowania zostałem zatrzymany, doprowadzony i osadzony w więzieniu. Złożyłem szereg wniosków formalnych, a wśród nich o możliwość odbywania wyroku w formie SDE (System Dozoru Elektroniczneg). 19 lutego 2015 r. opuściłem Zakład Karny w Wojkowicach, a od 20 lutego lutego odbywam karę w formie SDE. 27 grudnia 2015 r. odbędzie się posiedzeie Sądu Okręgowego w Katowicach w przedmiocie warunkowego przedterminowego zwolnienia w sprawie sygn. ak VIII Kow 79/15/el. W okresie od 8 do 29 maja 2015 r. mam przyznane pierwsze w życiu sanatorium, na które czekałem ponad 2 lata. Chciałbym tam pojechać.  


 

30 grudnia 2014 r., kiedy już przebywałem w więzieniu, Sąd Okręgowy w Częstochowie na posiedzeniu w sprawieVII Kzw 566/14 oddalił zażalenia adwokat z urzędu i moje na postanowienie Sądu Rejonowego w Częstochowie w postępowaniu sygn. akt V Ko 8394/13 w związku z wyrokiem Sądu Rejonowego w Radomsku sygn. akt VI K 145/09, Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim sygn. akt IV Ka 389/10, zarządzające wykonanie kary miesięcy pozbawienia wolności w zamian za orzeczoną karę 12 miesięcy ograniczenia wolności. Zostałem najpierw skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na 2 lata z art. 226 § 1 kk przez Sąd Rejonowy w Radomsku, a następnie po zmianie kwalifikacji z art. 226 na art. 216 kk skazany przez Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim na 12 miesięcy ograniczenia wolności pomimo przedawnienia karalności. Już wtedy obowiązywał wyrok Trybunału Konstytucyjnego określający art. 226 kk jako niezgodny z Konstytucją. Szczegóły tej sprawy podam w drugim komentarzu do tego postu. Sąd Okręgowy w Częstochowie nie uwzględnił wniosku adwokat z urzędu o odroczenie posiedzenia z uwagi na moją nieobecność, której powody przedstawili dwaj mężowie zaufania Kazimierz Styrna i Leopold Żurowski, uczestniczący w posiedzeniu. Przewodniczący posiedzeniu sędzia Bogusław Zając oddalił obydwa zażalenia, uprawomocniając jednocześnie postanowienie Sądu Rejonowego w Częstochowie o zarządzeniu wykonania kary 6 miesięcy pozbawienia wolności w zamian za orzeczoną karę 12 miesięcy ograniczenia wolności. O tym rozstrzygnięciu dowiedziałem się telefonicznie od Leopolda Żurowskiego oraz z otrzymanego na piśmie postanowienia Sądu Okręgowego w Częstochowie. Mając dużo wolnego czasu w więzieniu przestudiowałem dostępne kodeksy i stwierdziłem, że zarówno Sąd Rejonowy jak i Okręgowy w Częstochowie naruszyły art. 2 i 3 § 1 kkw dotyczący właściwości miejscowej sądów oraz art. 65 § 2 kpk dotyczący prawa skazanego do udziału w posiedzeniu w przedmiocie orzeczenia zastępczej kary pozbawienia wolności. Sądy w Częstochowie nie były już właściwe do orzekania w sprawie VI K 145/09/Radomsko, gdyż od 23 grudnia 2013 r. nie mieszkałem już w Częstochowie, o czym obydwu sądom było wiadomo, a w posiedzeniu Sądu Okręgowego w Częstochowie 30 grudnia 2014 r. chciałem uczestniczyć, ale nie mogłem. Powód mojej nieobecności był sędziemu Bogusławowi Zającowi wiadomy. Wobec takich okoliczności złożyłem wniosek do Sądu Apelacyjnego w Katowicach o wznowienie postępowania VII Kzw 566/14 Sądu Okręgowego w Częstochowie. Wcześniej zażądałem od Sądu Apelacyjnego w łodzi, aby z urzędu wystąpił o wznowienie postępowania VI K 145/09 Sądu Rejonowego w Radomsku, IV Ka 389/10 Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z uwagi na skazanie pomimo przedawnienia karalności. Wniosek adwokata z urzędu w postępowaniu sygn. akt II Ako 26/11 został odrzucony z naruszeniem prawa. Sędziowie Sądu Apelacyjnego w Łodzi posłużyli się kłamstwem, uzasadniając postanowienie o nie uwzględnieniu wniosku adwokata z urzędu o wznowienie postępowania z urzędu i umorzenie postępowania skazującego mnie na 12 miesięcy kary ograniczenia wolności.  

    

Nie mam pewności, że kolejny wyrok 6 miesięcy pozbawienia wolności będący najpierw efektem fałszywego oskarżenia, skazania w oparciu o art. 226, który Trybunał Konstytucyjny określił jako niezgodny z Konstytucją, następnie skazania pomimo przedawnienia karalności, nie uwzględnienia wniosku o wznowienie postępowania, którego konsekwencją powinno być uniewinnienie, a następnie uporczywych prób jego wykonania z naruszeniem prawa i zasad współżycia społecznego, nie zostanie wykonany. Obawiam się  o moje zdrowie i życie. Dlatego proszę o społeczną interwencję w mojej sprawie. Poniżej podaję dane adresowe wszystkich sądów, ktore zawiniły w tej sprawie:

 

 

Sąd Rejonowy w Radomsku

tel. 44 68 58 100

e-mail; poczta@radomsko.sr.gov.pl

 

Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim

tel. 44 649 41 80 

e-mail; prezes@piotrkow-tryb.so.gov.pl

 

Sąd Apelacyjny w Łodzi

tel. 42 68 50 696

e-mail; administracja@lodz.sa.gov.pl

 

Sąd Rejonowy w Częstochowie

tel. 34 36 44 100, 34 36 84 444

e-mail; sad_rejonowy@czestochowa.sr.gov.pl, 14karnywyk@czestochowa.sr.gov.pl

 

Sąd Okręgowy w Częstochowie

tel. 34 36 84 400

e-mail; prezes@czestochowa.so.gov.pl

 

Sąd Apelacyjny w Katowicach

tel. 32 20 04 601, 32 20 04 556

e-mail; prezes@katowice.sa.gov.pl, informacja@katowice.sa.gov.pl

 

Zamordowanie dziewczynki we Francji jest potworną tragedią dla Jej rodziców. Moje problemy związane z niszczeniem mnie zawodowo, społecznie i prywatnie są niczym wobec śmierci Chloe. Żadne tłumaczenia nie wrócą Jej życia. Bezpośrednim sprawcą jest chory prawdopodobnie człowiek, którego również polskie sądy nie potrafiły ocenić. Ale zatrzymać i osadzić po wydaniu prawomocnego wyroku mogły, a nawet powinny. Tego wymaga uczciwość, staranność i profesjonalizm w działaniu.

 

Społeczna kontrola nad funkcjonowaniem organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości w Polsce, którą zainicjowalem w ramach założonego przeze mnie Ruchu Społecznego "NOWA POLSKA", stała się bezpośrednim powodem zatrzymania, doprowadzenia i osadzenia 29 grudnia 2014 r. w Zakładzie Karnym w Wojkowicach. Wyrok, na podstawie którego mnie uwięziono jakkolwiek prawomocny, nie ma nic wspólnego z praworządnością. Podobnej "jakości" jest wyrok, na podstawie którego być może organy wykonawcze Sądu Rejonowego w Częstochowie będą też chciały mnie pozbawic wolności? W okresie od 1997 do 2011 r. skazano mnie 15 razy w sposób, o którym wcześniej już napisalem. Szczegóły znajdują się w trzecim komentarzu do tego postu. 

 

Organy ścigania i sądy w okręgu świętokrzyskim z udziałem apelacji krakowskiej potrafiły w trzech prawomocnych sprawach z art. 226 § 1 wznowić postepowania, uchylić prawomocne wyroki i mnie uniewinić. Chwała im za to! Uparte i oporne są natomiast śląskie organy ścigania oraz sądy okręgu czestochowskiego i apelacji katowickiej. 22 kwietnia 2015 r. po dwoch latach starań zamierzam spotkać się się Z - cą Prokuratora Okręgowego w Częstochowie, aby go przekonać do działań, jakie dobrowolnie podjęły w/w organy woj. świętokrzyskiego. Gotowośc do tego spotkania ze strony Prokuratury Okręgowej w Częstochowie zawdzięczam Panom Sławomirowi Ziembińskiemui Stefanowi Dembowskiemu, którzy "przecierają szlak" nie tylko na Wybrzeżu. Dziękuję.

 

Andrzej Dziąba

 

P.s.

 27 kwietnia 2015 r. Sąd Okręgowy w Katowicach udzielił mi warunkowego przedterminowego zwolnienia w odbywania kary w formie SDE (System Dozoru Elektronicznego) w związku z wyrokiem Sądu Rejonowego w Zabrzu sygn. akt VII K 1327/04, Sądu Okręgowego w Gliwicach sygn. akt VI Ka 76/08.

Również tego dnia spotkałem się z Przewodniczącym II Wydziału Karnego Sądu Apelacyjnego w Katowicach SSA Mariuszem Żakiem w sprawie wyroku  Sądu Rejonowego w Radomsku sygn. akt. VI K 145/09, Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim sygn. akt IV Ka 389/10. Poprosiłem Pana Przewodniczącego o zainteresowanie wnioskiem o wznowienie postępowania wykonawczego VII Kzw 566/14 Sądu Okręgowego w Częstochowie.

 A.D.

Szczawno - Zdrój, 11 maja 2015 r.

28 kwietnia 2015 r. Sąd Rejonowy w Częstochowie wezwal mnie do stawienia się 18 maja 2015 r. w Zakladzie Karnym w Wojkowicach w celu odbycia kary zastępczej 180 dni pozbawienia wolności, rozpatrując jednocześnie wniosek o odroczenie wykonania karu z uwagi na stan zdrowia. Od 8 maja 2015 r. przebywam w sanatorium w Szczawnie - Zdroju, o czym poinformowalem Sąd Rejonowy w Częstochowie. Dolegliwości, które tutaj leczę, powstały w okresie tzw. transformacji ustrojowej i są efeketm długotrwalego stresu. Powoływalem się wielokrotnie na nie, wnioskując o odroczenie wykonania kary ograniczenai wolności, ale biegli sądowi uważali, że jestem zdrowy. Teraz usiłuję sie mnie psychicznie terroryzować, abym nie mógł skorzystać z dobrodziejstw leczenia uzdrowiskowego.

A.D.

Szczawno -  Zdrój, 18 maja 2015 r.

Poniżej zamieszczam treść wystąpienia do  Sądu Rejonowego w Częstochowie, które jest skromnym odzwierciedleniem działan prowadzonych w ramach społecznej kontroli nad funkcjonowaniem wymiaru srawidiwości w Polsce.   

A.D.

Przewodnicząca

XIV Wydziału Karnego Wykonawczego 
Sądu Rejonowego w Częstochowie
SSR Aneta Szewińska
 
Uprzejmie potwierdzam wydanie upoważnienia Stefanowi Michałowi Dembowskiemu zam. 05 - 120 Legionowo ul. Bałtycka 3/3 w charakterze męża zaufania na podstawie art. 42 par. 1 kkw w związku z art. 38 par. 1 kkw.
 
Przyjąłem telefonicznie do wiadomości od niego oraz Pani Kowalskiej - Nocuń informację o tym, że nie muszę zastosować się do wezwania z 28 kwietnia 2015 r. sygn. Wpkz 39/2015, abym stawił się 18 maja 2015 r. w Zakładzie Karnym w Wojkowicach i nie będę w tym celu zatrzymany przez Policję. Na moje pytanie Pani Kowalska - Nocuń, czy nie jest potrzebne pisemne potwierdzenie z Sądu, odpowiedziała, że nie.    
 
Przyjąłem również do wiadomości, że na 11 czerwca 2015 r. zostało zaplanowane posiedzenie Sądu Rejonowego w Częstochowie w przedmiocie odroczenia wykonania kary pozbawienia wolności z uwagi na stan zdrowia.    
 
Z poważaniem. Andrzej Dziąba. 
 
 
 
Do wiadomości:
 
1. Mąż zaufania Stefan Michał Dembowski. 
 
 
 
Szczawno -Zdrój, 28 maja 2015 r.
 
Dobiega końca mój pobyt w sanatorium. Jutro wyjeżdżam.Dziękuję tym wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że mogłem tutaj przyjechać i przebywać.
 
A.D.
 
Będzin, 31 maja 2015 r.
 
11 czerwca 2015 r. odbędzie się posiedzenie Sądu Rejonowego w Częstochowie w przedmioocie odroczenia wykonania kary pozbawienia wolności orzeczonej w zamian za karę ograniczenia wolności. Rozpoczyna się kolejny etap zmagań z bezprawiem i niesprawiedliwością.
 
A.D.
 
   
 
  
 
 
 
   
 
 
 
 

 


 

 

            

 

 

 

 

 

 

 

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

       

 

 

      
            

KOMENTARZE

  • Sprawa VII K 1327/04 Sądu Rejonowego w Zabrzu
    16. VII K 1327/04 Sądu Rejonowego w Zabrzu – prokurator Urszula Grzenia z prokuratury Rejonowej w Zabrzu oskarżyła mnie, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadziłem Janinę Kowalską do niekorzystnego rozporządzenia jej mieniem w postaci pieniędzy w kwocie 200 zł. W ramach zwyczajnego zlecenia pobrałem od niej 200 zł zaliczki na poczet kosztów, jakie poniosłem, zanim tę zaliczkę wziąłem. Akt oskarżenia trafił do sądu i tam zostałem 22 października 2007 r. skazany przez ASR Agnieszkę Sierocińską na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd Okręgowy w Gliwicach w składzie SSO Arkadiusz Łata, Krzysztof Ficek i del. SR Grażyna Tokarczyk zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że obniżył wymiar kary pozbawienia wolności do 6 miesięcy. 8 sierpnia 2008 r. miałem stawić się w więzieniu, aby odbyć tę haniebną karę. Nie zastosowałem się do tego, złożyłem szereg różnych wniosków i sprawa toczy się do chwili obecnej. Temu wątkowi w moim życiu poświęciłem artykuł p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze” (3).
  • Sprawa VI K 145/09 Sądu Rejnowego w Radomsku
    17. VI K 145/09 Sądu Rejonowego w Radomsku - prokurator Jan Jaros z Prokuratury rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie złożył na mnie doniesienie, że go znieważyłem podczas rozmowy telefonicznej. Wcześniej Jan Jaros oskarżył mnie o kradzież również mojej własności podobno dużej wartości, w zastępstwie innej prokurator zarządził przymusowe doprowadzenie mnie na przesłuchanie, nie zawiadamiając mnie w sposób właściwy, abym stawił się dobrowolnie, a w sprawie z mojego doniesienia o popełnieniu przestępstw przez licznych funkcjonariuszy publicznych w Częstochowie na moja szkodę, odmówił wszczęcia postępowania. Doniesienie Jana Jarosa zostało przekazane do Prokuratury Rejonowej w Zawierciu i powierzono je prokurator Ewie Kozłowskiej. Od początku prokurator Ewa Kozłowska usiłowała wywrzeć na mnie presję. Odmówiłem składania zeznań. Ograniczyłem się jedynie do podania jej dostępnych numerów telefonów, z których korzystałem. Miałem nadzieję, że brak jakichkolwiek dowodów mojej winy poza zeznaniem prokuratora Jana Jarosa sprawi, że prokurator Ewa Kozłowska nie sporządzi i nie skieruje do sądu aktu oskarżenia. Myliłem się jednak. Zostałem oskarżony z art. 226 kk, który zarówno w chwili zarzucanego mi czynu, a tym bardziej sporządzenia aktu oskarżenia i skierowania do sądu, był określony przez Trybunał Konstytucyjny jako niezgodny z Konstytucją. Sąd Rejonowy w Częstochowie, do którego trafił akt oskarżenia postanowił w sprawie XI K 585/08 zwrócić się do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy Sądowi rejonowemu w Radomsku. Istotnym powodem, na który powołał się ASR Paweł Betlejewski był fakt, że pokrzywdzony Jan Jaros nie przedstawił żadnego innego dowodu poza własnym zeznaniem bez udziału innych osób. ASR Paweł Betlejewski wyraził się co prawda nie wprost, ale w sposób sugestywny, że dostarczony mu akt oskarżenia opiera się na domniemaniach, a właściwie pomówieniach. Wcześniej zostałem przez niego skazany w sprawie III 631/04 tez z art. 226 kk. Sąd Najwyższy w Warszawie przychylił się do wniosku Sądu Rejonowego w Częstochowie i postanowił przekazać sprawę do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Radomsku (sygn. akt IV KO 87/08). W sprawie zapadł najpierw wyrok nakazowy, w który orzeczono grzywnę w wysokości 2.000 zł. Złożyłem sprzeciw od tego wyroku. W postępowaniu zwyczajnym ASR Anna Hanus – Klara odmówiła mi ustanowienia obrońcy z urzędu i możliwości nagrywania przebiegu posiedzenia Złożyłem wniosek o jej wyłączenie uzupełniając go o innych sędziów tego sądu. W trakcie rozpatrywania tego wniosku dopuszczono się prawnych nadużyć, gdyż sędzia podlegający wyłączeniu, rozpatrywał wniosek o wyłączenie. 22 lipca 2009 r. przy okazji posiedzenia w tej sprawie urządzono na mnie polowanie. Z inicjatywy funkcjonariuszy publicznych z Częstochowy, wśród których wymieniam SSO Bogusława Zająca oraz prokuratora Jana Jarosa, zostałem zatrzymany przez Policję w Radomsku jako groźny przestępca. Okoliczności tego zatrzymania opisałem w doniesieniu skierowanym do Prokuratury Rejonowej w Radomsku oraz artykule p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze” (1). Podobnych nadużyć dopuścił się Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim rozpatrujący merytoryczne zażalenia na wniosek o wyłączenie sędziów apelacji łódzkiej. W efekcie tych sądowych przepychanek o praworządny przebieg postępowania sądowego wydany został wyrok 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Dopiero Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalski rozpatrujący moją apelację dopatrzył się błędu w kwalifikacji prawnej zarzucanego mi czynu. Zmienił kwalifikację z art. 226 na 216 kk . Musiał jednak zapytać prokuratora Janusza Omyłę, czy ten obejmuje ściganiem z urzędu, gdyż art 216 kk podlega pod tryb prywatno-skargowy. Oczywiście ten objął przedstawiony mi zarzut pomimo tego, że nastąpiło przedawnienie karalności i z udziałem SSO Tadeusza Węglarka, Stanisława Tomasika oraz Ireneusza Jelenia doprowadził do skazania mnie na 12 miesięcy pracy społecznie – użytecznej (sygn. akt IV Ka 389/10). Nie uczestniczyłem w postępowaniu apelacyjnym. Wyznaczony przez Sąd Apelacyjny w Łodzi adwokat z urzędu Wojciech Górski do sporządzenia wniosku o wznowienie postępowania na wniosek strony , nie doszukał się takich powodów. Natomiast znalazł podstawę do sporządzenia i złożenia wniosku o wznowienie na wniosek z urzędu i taki wniosek złożył. Jednakże w sprawie II AKo 26/11 Sądu Apelacyjnego w Łodzi SSA Marian Baliński, Izabela Dercz oraz del. SO Jacek Klęk wniosku o wznowienie postępowania na wniosek z urzędu nie uwzględnili, powołując się na art. 102 w związku z art. 101 kk i rzekome wszczęcie przeciwko mnie innego postępowania z art. 226 par. 1 kk, w którym 14 grudnia 2007 r. zapadło postanowienie o przedstawieniu mi zarzutu, doręczone podobno 29 kwietnia 2008 r. W uzasadnieniu nie ma więcej żadnych szczegółów. Jedynym postępowaniem z art. 226 kk, które wtedy się toczyło było to, które mi wytoczono w związku z doniesieniem prokuratora Jana Jarosa (1 Ds 1367/07 Prokuratury Rejonowej w Zawierciu). W postępowaniu Sądu Apelacyjnego w Łodzi mogło dojść do błędu lub manipulacji. Należy to sprawdzić i wyjaśnić. W trakcie postępowania wykonawczego SSR Małgorzata Pijet na wniosek kuratora Jakuba Jarosza zamieniła wyrok 12 miesięcy pracy społecznie – użytecznej na 180 dni aresztu. Na skutek wniesionego zażalenia Sąd Okręgowy w Częstochowie uchylił to postanowienie. Aktualnie toczy się postępowanie o odroczenie wykonania kary ograniczenia wolności z uwagi na mój stan zdrowia. Nieodpowiedzialne zachowanie prokuratora Jan Jarosa oraz dalsze działania funkcjonariuszy publicznych w Zawierciu, Radomsku, Piotrkowie Trybunalskim, Łodzi i Częstochowie są potwierdzeniem zorganizowanego charakteru procederu, który uprawiają funkcjonariusze publiczni za społeczne pieniądze, niszcząc pojedyncze jednostki, rodziny, większe wspólnoty, Państwo Polskie i Naród. Temu wątkowi w moim życiu poświęciłem artykuł p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze” (1).
  • Mój osobisty "Rejestr karny"
    Andrzej Dziąba – zestawienie spraw karnych sądowych

    Sąd Okręgowy w Częstochowie i podległe mu sądy rejonowe.

    1. III K 686/96 Sądu Rejonowego w Częstochowie – w wyniku doniesienia T.U. I R. „WARTA” oddział w Częstochowie, który reprezentował Jerzy Marciniak i Ryszard Szumliński, zostałem oskarżony przez prokuratora Marka Skupienia o usiłowanie wyłudzenia odszkodowania. Firma ubezpieczeniowa najzwyczajniej nie zamierzała wypłacić należnego mi odszkodowania i użyła wszelkich możliwych sposobów oraz koneksji, aby to zrealizować. Jerzy Marciniak był wcześniej funkcjonariuszem SB, a Ryszard Szumliński prokuratorem. Pomimo odwołania obciążających mnie zeznań przez pracownicę księgowości Annę Posturzyńską, SSR Bożena Połcik skazała mnie na 8 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na dwa lata. Porozumiewawcze spojrzenia, jakie wymienili między sobą prokurator Marek Skupień i sędzia Bożena Połcik, dały mi do zrozumienia, że wyrok ustalili sobie przed posiedzeniem. Początkowo pozytywną rolę spełniał pełnomocnik z wyboru adwokat Cezary Podhorski, ale po sugestii, że dostanę co najwyżej wyrok w zawieszeniu, wypowiedziałem mu pełnomocnictwo. W wyniku wniesionej przeze mnie apelacji Sąd Wojewódzki uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez Prokuraturę Rejonową dla m. Częstochowy, która umorzyła postępowanie wobec stwierdzenia, że do przestępstwa nie doszło.
    2. III K 228/97 Sądu Rejonowego w Częstochowie – zostałem oskarżony przez miejscową prokuraturę o zabór komputerów należących do Centralnego Towarzystwa Leasingowego. Wcześniej ta instytucja zabrała mi samochód osobowy, który miałem w leasingu, nie rozliczyła finansowo wypowiedzianej umowy i zażądała jeszcze zapłaty pozostałych do spłacenia rat. Centralne Towarzystwo Leasingowe było zamieszane na początku lat 90 – ych w przetransferowanie kilkuset mln zł z Komitetu Badań Naukowych. Zajmował się tym między innymi ówczesny dyrektor CTL Jacek Smoleński. W Częstochowie jego interesy reprezentował jego brat Marcin Smoleński, który pełnił funkcje dyrektora filii w Towarzystwa. Obaj mogli być wcześniej informatorami SB. Zostałem skazany przez asesora Sądu Rejonowego w Częstochowie Jarosława Pocha na 1.000 zł grzywny. Sąd Okręgowy w Częstochowie utrzymał ten wyrok w mocy.
    3. III K 2019/97 Sądu Rejonowego w Częstochowie – prokurator Marek Skupień złożył na mnie doniesienie, że go znieważyłem. To ten sam prokurator, który zajmował się kradzieżą z włamaniem, a firma ubezpieczeniowa „WARTA” odmówiła mi wypłaty odszkodowania. Następnie oskarżył mnie o usiłowanie wyłudzenia odszkodowania, a moją skargę na jego chałturę potraktował jak znieważenie. Oskarżenie przeciwko mnie wniósł asesor Prokuratury Rejonowej w Myszkowie Noszczyk, a na wyrok 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu zamieniła asesor Sądu Rejonowego w Częstochowie Aneta Łatanik. Sąd Okręgowy w Częstochowie na skutek wniesionej apelacji zamienił wyrok pozbawienia wolności z zawieszeniem na 400 zł grzywny.
    4. III K 365/00 Sądu Rejonowego w Częstochowie – były Prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie Maciej Pacuda, któremu skarżyłem się na nieprawidłowe funkcjonowanie VIII Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego w Częstochowie oraz jego Przewodniczącej Lilianny Puchalskiej, złożył na mnie doniesienie, że ją znieważyłem. Moje doniesienia, że wspomniany Wydział i jej Przewodnicząca wyrządzają mi szkody, trafiały na zmowę niekompetencji, arogancji i korupcji wśród funkcjonariuszy publicznych częstochowskiej prokuratury. Zostałem oskarżony z art. 212 kk, a następnie skazany przez SSR Anetę Łatanik w obecności prokuratora Artura Bernata na 10 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na 2 lata. Sąd Okręgowy w sprawie VII Ka 978/05 w składzie SSO Bogusław Zając, Sławomir Brzózka i del. SSR Agnieszka Gałkowska zmienił zaskarżony wyrok eliminując jedynie z opisu czynu stwierdzenie o niekompetencji i arogancji Lilianny Puchalskiej, a w pozostałym zakresie utrzymał go w mocy. Lilianna Puchalska nadal jest Przewodniczącą VIII Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego w Częstochowie. W sprawie zostałem aresztowany 26 października 2004 r. na okres 90 dni przez SSR Anitę Głowacką - Janik. W wyniku złożonego zażalenia Sąd Okręgowy w Częstochowie uchylił areszt jako nieuzasadniony. Próba aresztowania mnie mogła posłużyć miejscowym funkcjonariuszom, aby w tym czasie skazać w innych jeszcze sprawach, pozbawić możliwości pracy, mieszkania, kontaktów z rodziną. W związku z tymi okolicznościami składałem dwukrotnie doniesienie do miejscowej prokuratury, ale najpierw prokurator Jan Jaros odmówił wszczęcia postępowania, a potem sprawę skierowano do Prokuratury Rejonowej w Zawierciu, która była dla mnie niewiarygodna z powodu innych postępowań. Złożyłem do Sądu Okręgowego w Częstochowie wniosek o odszkodowanie i zadośćuczynienie w związku z działaniami funkcjonariuszy publicznych wobec mnie. Sprawa o sygn. II K 20/12 toczy się.
    5. III K 947/00 Sądu Rejonowego w Częstochowie – doniesienie w tej sprawie złożył SSO Marek Przysucha w związku z zeznaniem świadka Szymona Króla w sprawie IV U 1365/09 Sądu Okręgowego w Częstochowie. Szymon Król, który wcześniej był moim pracownikiem zeznał, że nakłaniałem go do składania fałszywych oświadczeń w związku z jego prawem do zasiłku rodzinnego. Nie było na to żadnych dowodów. Ustaliłem, że Szymon Król jeszcze jako mój pracownik był konfidentem komornika sądowego Jerzego Zająca, Banku „Częstochowa” S.A., T.U. I R. „WARTA”, Centralnego Towarzystwa Leasingowego S.A., a więc instytucji, z którymi poza komornikiem łączyły mnie relacje biznesowe. Akt oskarżenia sporządził i skierował do Sądu Rejonowego w Częstochowie asesor Prokuratury Rejonowej dla m. Częstochowa Artur Bernat. Sąd Rejonowy w Częstochowie pod przewodnictwem Anny Chyrek skazał mnie na karę pozbawienia wolności (chyba 1 miesięcy) z zawieszeniem na dwa lata. Sąd Okręgowy w Częstochowie nie uwzględnił argumentów podniesionych w apelacji. Oskarżenie mnie, a następnie skazanie było zemstą miejscowej esbecji za krytykę Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który w 1997 r. nazwałem reliktem postkomunistycznej paranoi, za pośrednictwem którego komunistyczna hołota począwszy od Bieruta zmusiła naród polski do zbudowania potencjału Polski Ludowej, a następnie razem z neokomuną zaczęła ją rozkradać od początku tzw. transformacji ustrojowej. Pogląd ten, który potwierdza dzisiejsza rzeczywistość dotycząca nie tylko ZUS, wyraziłem po odmowie wypłacenia zasiłku rodzinnego na czworo moich dzieci za okres dwóch lat.
    6. III K 162/03 Sądu Rejonowego w Częstochowie - doniesienie na mnie złożył były już dyrektor oddziału w Częstochowie Jurajskiego Banku Spółdzielczego w Niegowie Aleksander Starczewski. Zaproponował klientce Zdzisławie Bożek kredyt zabezpieczony jej hipoteką, ale po konsultacji z innym bankiem spółdzielczym odmówił udzielenia. Najpierw doniósł na nią, że usiłowała wyłudzić kredyt z banku zatajając istotne informacje, a potem dołączył mnie do doniesienia. Ja nie reprezentowałem Zdzisławy Bożek przed tym bankiem, gdyż miałem zastrzeżenia do jego wiarygodności. Złożyłem w związku z tym doniesienie do Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie przedstawiając konkretne fakty, wskazując świadków i dowody. Złożenie przeciwko mnie doniesienia było zapewne próbą odwrócenia uwagi od istoty problemu i skierowania na mnie uwagi oraz energii organów ścigania. Akt oskarżenia sporządził i skierował przeciwko mnie prokurator Andrzej Kurzacz z Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie. Na pierwszym posiedzeniu Aleksander Starczewski złożył wniosek o wyłączenie jawności wobec mnie. Sędzia Mariusz Moczarski przychylił się do tego wniosek i musiałem opuścić salę sądową. Byli natomiast obecni współoskarżona oraz kilkanaście osób z Obywatelskiego Ruchu Obrony Bezrobotnych. Po zeznaniu Aleksandra Starczewskiego, któremu nie mogłem zadać pytań dowiedziałem się, że wycofał wobec mnie doniesienie. To jednak nie spowodowało, że sprawę umorzono. Po kilku posiedzeniach zostałem skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Z uwagi na problemy ze zdrowiem nie byłem obecny na ogłoszeniu wyroku. Jeszcze przed publikacją wyroku złożyłem wniosek, aby w razie dla mnie niekorzystnego wyroku sporządzić go na piśmie wraz z uzasadnieniem i przesłać mi w celu złożenia apelacji. Sąd Okręgowy w Częstochowie w składzie SSO Bogusław Zając, Agnieszka Rękas oraz del. SSR Agnieszka Gałkowska w sprawie VII Kz 238/05 postanowił utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie Sądu Rejonowego w Częstochowie odmawiające przywrócenia terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku.
    7. III K 631/04 Sądu Rejonowego w Częstochowie – doniesieniu przeciwko mnie złożył były Prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie Maciej Pacuda, który poczuł się znieważony moimi pismami, w których kwestionowałem poprawność funkcjonowania częstochowskich sądów, a szczególnie VIII Wydziału Gospodarczego w Częstochowie pod kierownictwem Liliany Puchalskiej. Inni sędziowie też byli angażowani w trakcie postępowania w Prokuraturze Rejonowej w Zawierciu sygn akt 1 Ds 3292/01, ale oprócz sędziego Macieja Pacudy tylko sędzia Jarosław Poch dołączył się do doniesienia. Akt oskarżenia został sporządzony i skierowany przez prokuratora Romana Kaweckiego. Jeszcze pod sygn. akt III K 459/02 Sądu Rejonowego w Częstochowie sędzia Jacek Włodarczyk postanowieniem z 16 grudnia 2003 r. na podstawie art. 17 par. 1 pkt. 3 umorzył postępowanie z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu. Sędzia Jacek Włodarczyk stwierdził też, że funkcjonariusz publiczny powinien liczyć się z niepochlebnymi opiniami stron postępowań. Apelację od tego wyroku złożył prokurator Roman Kawecki. Sąd Okręgowy w Częstochowie uwzględnił apelację i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Rejonowy w Częstochowie. Tym razem sprawę powierzono młodemu asesorowi Sądu Rejonowego w Częstochowie Pawłowi Betlejewskiemu, który nie bez trudu i przeszkód z mojej strony skazał mnie na osiem miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na cztery lata. Na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę z urzędu Sąd Okręgowy w Częstochowie w składzie SSO Zbigniew Bednarski, Bogusław Zając i Jerzy Pukas w sprawie VII Ka 50/08 zasadniczo utrzymał wyrok pierwszej instancji w mocy. Sąd Rejonowy skazał mnie, a Sąd Okręgowy w Częstochowie podtrzymał ten wyrok z art. 226, który w 2006 r. został określony przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodny z Konstytucją. 6 lutego 2012 r. adwokat z urzędu Tatiana Klejnocka złożyła w sprawie II AKo 209/11 Sądu Apelacyjnego w Katowicach wniosek o wznowienie postępowania w sprawie zakończonej prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Częstochowie z 14 maja 2008 r. w sprawie VII Ka 50/08. Sąd Apelacyjny w Katowicach w składzie SSA Beata Basiura, Aleksander Sikora oraz Małgorzata Niementowska postanowieniem z 18 kwietnia 2012 r. oddalił wniosek o wznowienie postępowania. Uzasadniając swoją decyzję w bardzo pokrętny sposób, wyraził lekceważący stosunek nie tylko do mnie, ale też do Trybunału Konstytucyjnego. Temu wątkowi w moim życiu poświęciłem artykuł p.t. „Bezprawie i niesprawiedliwość”.
    8. III K 193/05 (wcześniejsze sygnatury akt. III K 567/02, III K 107/04) Sądu Rejonowego w Częstochowie – doniesienie złożył przeciwko mnie Z-ca Naczelnika Drugiego Urzędu Skarbowego w Częstochowie Edward Rembielak, który podobnie jak inni funkcjonariusze publiczni poczuł się znieważony po otrzymaniu zapewne pisma, w którym napisałem mu prawdę o nim i jego wątpliwych kompetencjach do zajmowania się publicznymi pieniędzmi. Wygląd tego pana przypominającego recydywistę w najgorszym wydaniu nie skłaniał do zaufania, jakim powinien cieszyć się funkcjonariusz publiczny. Nie pamiętam już szczegółów zajścia z nim, ale nie to jest istotne. Przez prawie pięć lat mojej pierwszej działalności gospodarczej (1990 – 1994) poważnie traktowałem instytucje skarbowe i ubezpieczeń społecznych: płaciłem podatki, składki ubezpieczeniowe za siebie oraz pracowników. Podczas pierwszej kontroli w 1994 r. stwierdzono u mnie tylko dwa błędy: zaksięgowanie kaucji zwrotnej z umowy leasingowej samochodu ciężarowego Mercedes 814 D jako kosztu uzyskania przychodu oraz kilka faktur VAT z błędami. Błędnie zaksięgowana kaucja zwrotna została uznana jako dochód, a VAT z kilku faktur z błędami podlegał zwrotowi do urzędu skarbowego z 300 % sankcją. Pierwszy błąd wynikał z błędu księgowego, a drugi z drakońskiej ustawy o podatku VAT autorstwa Witolda Modzelewskiego. Sąd Rejonowy w Częstochowie skazał mnie za znieważenie Edwarda Rembielaka na karę w zawieszeniu. Sąd Okręgowy w Częstochowie w składzie SSO Agnieszka Rękas, Bogusław Zając oraz del. SSR Agnieszka Gałkowska w sprawie VII Ka 835/05 mnie uniewinnił.
    9. XVI K 1111/06 Sądu Rejonowego w Częstochowie – oskarżenie przeciwko mnie sporządził i skierował do sądu prokurator Jan Jaros (sygn. 3 Ds 2901/06). Oskarżył mnie o kradzież starych monet, albumów i maszyny do szycia znajdujących się w mieszkaniu, w którym mieszkam od 1986 r., a od 1 marca 2005 r. jestem w nim jedynym lokatorem. W/w przedmioty, których w części byłem współwłaścicielem, miały podobno dużą wartość. Ten prokuratorski gniot trafił do sądu, gdzie najpierw zajmował się nim asesor SR Mateusz Przesłański. W postanowieniu z 14 marca 2007 r. zarządził, aby dopuścić dowód z opinii dwóch biegłych lekarzy psychiatrów Marka Mieczyńskiego i Renaty Wiśniewskiej - Serwecińskiej, albowiem wg niego w niniejszej sprawie zachodziły uzasadnione wątpliwości co do mojej poczytalności. W postanowieniu z 24 maja 2007 r. asesor SR Marta Wiaderek zarządziła dopuścić dowód z opinii psychologa Małgorzaty Atłasik w celu ustalenia profilu mojej osobowości, a w postanowieniu z 5 lipca 2007 r. dopuścić dowód z uzupełniającej opinii biegłych psychiatrów Marka Mieczyńskiego i Renaty Wiśniewskiej – Serwecińskiej. W piśmie procesowym z 27 listopada 2007 r. ustosunkowałem się do wydanej opinii. W siedmiu punktach wyraziłem mój pogląd n.t. opinii sądowo-psychiatrycznej, opiniujących, środowiska prokuratorsko – sądowego w Częstochowie, które należałoby poddać badaniom, a jako autorytet przywołałem osobę prof. Antoniego Kępińskiego. Oprócz biegłych lekarzy sąd powołał biegłego rzeczoznawcę, aby stwierdził, jakiej wartości były „ukradzione” przeze mnie przedmioty. Opinia biegłego rzeczoznawcy nie potwierdziła, że były one dużej wartości. Ponadto domniemana kradzież miała miejsce w 2002 lub 2003 r., a więc w grę wchodziło przedawnienie karalności. W sprawie zapadł jednak wyrok skazujący pod przewodnictwem kolejnej asesor SR Marzeny Jaskulskiej. Sąd Okręgowy w Częstochowie podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego.
    10. XI W 989/08 Sądu Rejonowego w Częstochowie – 9 kwietnia 2008 r. w drodze do kościoła na poranną mszę świętą zostałem zatrzymany przez funkcjonariuszy Policji w cywilnych ubraniach. Dwaj funkcjonariusze biegli za mną, w chwili zatrzymania identyfikowali mnie w oparciu o kserokopię zdjęcia, a ja na pytanie, jak się nazywam, odparłem, że nie pamiętam. W komisariacie poinformowano mnie, że zostałem zatrzymany z poleceniem odstawienia do aresztu w związku z nieuiszczoną grzywną w kwocie 380 zł w sprawie III K 2019/07. W związku z zatrzymaniem oskarżono mnie, że wbrew obowiązkowi umyślnie nie udzieliłem funkcjonariuszom Policji Markowi Mądrzykowi i Marcinowi Grabskiemu odpowiedzi co do tożsamości i za ten czyn SSR Anna Stasiak skazała mnie na 200 zł grzywny. Złożyłem sprzeciw od wyroku nakazowego. Sąd Rejonowy pod przewodnictwem SSR Anny Galliny w postępowaniu zwykłym utrzymał wyrok nakazowy. Złożyłem apelację od tego wyroku. Prawdopodobnie Sąd Okręgowy w Częstochowie utrzymał wyrok Sądu Rejonowego. Nie znam jego orzeczenia. Policjanci, którzy mnie zatrzymali, złożyli nieprawdziwe zeznania. Zeznali również, że ich znieważyłem. Wszczęte zostało przeciwko mnie postępowanie o sygn. akt 3 Ds 549/08 w Prokuraturze Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie. Podczas przesłuchania zażądałem przesłuchania obciążających mnie policjantów z zastosowaniem wariografu. Takie samo żądanie złożyłem w stosunku do ich przełożonego podinspektora mgr Zbigniewa Żołędziewskiego. Zażądałem również przesłuchania dwojga innych policjantów, którzy mnie odwozili do aresztu, ale bez zastosowania wariografu. Te żądania okazały się skuteczne, gdyż postępowanie prokuratorskie zostało umorzone z uwagi na to, że do znieważenia nie doszło.
    11. IV K 219/09 Sądu Rejonowego w Częstochowie - prokurator Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie Łukasz Bocianowski sporządził i skierował akt oskarżenia przeciwko mnie z art. 18 par. 3 w związku z art. 297 par. 1 kk (sygn. akt 2 Ds 493/08 Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie). Prokurator Łukasz Bocianowski zarzucił mi, że działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w kwocie 1.200 zł , sporządziłem, a następnie przekazałem byłemu pracownikowi mojej firmy Cezaremu Zdunkowi zawierające nieprawdziwe dane co do faktu zatrudnienia i osiąganych z tego tytułu dochodach: zaświadczenie o zatrudnieniu w firmie DIETRICH Corporation sp. z o.o. oraz formularz PIT – 11 – w tym celu, aby Cezary Zdunek przedłożył je w Banku PKO BP oddział w Częstochowie wraz z wnioskiem o przyznanie kredytu w kwocie 12.000 zł. W trakcie postępowania przygotowawczego złożyłem wniosek o przesłuchanie dwóch świadków, którzy byli zatrudnieni w firmie DIETRICH Corporation sp. z o.o. - Jana Koperę i Arkadiusza Kluskę. Prokurator Bocianowski przesłuchał tylko Jana Koperę, a pominął zeznania Arkadiusza Kluski. Ustaliłem później, że prokurator Bocianowski wpłynął bezprawnie na zeznania Jana Kopery, co spowodowało , że złożył on nierzetelne zeznania. Przesłuchanie Arkadiusza Kluski mogłoby zaprzeczyć zeznaniom Jana Kopery, dlatego prokurator Bocianowski postanowił oddaleniu wniosku o przesłuchanie niewygodnego świadka. Ustaliłem również, że prokurator Bocianowski wpłynął też bezprawnie na zeznania Cezarego Zdunka i jego ojca Henryka. Na 11 września 2009 r. zostało zaplanowane pierwsze posiedzenie sądowe w tej sprawie. Mając na uwadze świadome błędy, a wręcz nadużycia podczas postępowania przygotowawczego, złożyłem najpierw wniosek o przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia, ale został odrzucony przez SSR Monikę Małolepszą. Następnie złożyłem wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Częstochowie, uzasadniając go względami ustrojowymi III RP. Zamierzałem zacytować konkretny fragment z tekstu Janusza Sanockiego p.t. „Uwagi w sprawie utworzenia Obywatelskiej Alternatywy Polityczno – Ustrojowej”, ale sędzia Monika Małolepsza nie wyraziła na to zgody. Istotny fragment tego opracowania wskazuje, że kryzys sądownictwa, a szerzej wymiaru sprawiedliwości wynika z komunistycznego dziedzictwa oraz oddania kontroli nad tym sektorem władzy publicznej korporacji prawniczej. Wracając jednak do wniosku o wyłączenie sędziów, dysponowałem listą wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Częstochowie i zamierzałem wymienić ich z imienia i nazwiska, ale sędzia zgodziła się przyjąć kompletną listę jako załącznik do wniosku. Po dość długiej przerwie do sali sądowej wszedł mężczyzna trzymający w ręce togę sędziowską. Wszedłem również wraz z moim znajomym Eugeniuszem Chrostowskim i poprosiłem sędziego, aby się przedstawił, ale w arogancki sposób mi odmówił. Kiedy się zorientowałem, że rozpatruje jedynie wniosek o wyłączenie sędzi Moniki Małolepszej, a nie wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Częstochowie zaprotestowałem, a sędzia zaczął mi grozić. Następnie zarządził przerwę. W trakcie przerwy zamierzałem skorzystać z toalety, ale w drodze zostałem zatrzymany przez funkcjonariuszy Policji w cywilnych ubraniach. Wśród nich był wymieniony już wcześniej Marek Mądrzyk. Policjanci nie byli w stanie podać mi powodów zatrzymania. Zostałem skuty kajdankami i oczekiwałem pomiędzy nimi na kontynuację postępowania. Po jego wznowieniu sędzia odrzucił wniosek o wyłączenie sędzi Moniki Małolepszej i zarządził kolejną przerwę. Po wznowieniu postępowania przez sędzię Monikę Małolepszą zorientowałem się, że nie wiedziała o zamiarze zatrzymania mnie przez policję w związku z inna sprawą. Była wyraźnie zakłopotana. Postanowiła o powołaniu biegłych lekarzy i obrońcy z urzędu i po wyznaczeniu kolejnego terminu zakończyła postępowanie. Tego dnia Prokuraturę Rejonową Częstochowa – Północ w Częstochowie reprezentował prokurator Zbigniew Jelonek. Mógł uczestniczyć w nieformalnych działaniach, jakie podjęto tego dnia w stosunku do mnie. Następnie zostałem przewieziony do Komisariatu V Policji w Częstochowie, gdzie okazało się, że po wpłaceniu 300 zł grzywny w związku ze sprawą III K 947/00, mogę zostać zwolniony. Podjąłem działania, aby grzywna została zapłacona i zostałem zwolniony. Dalsze postępowanie sądowe pod przewodnictwem sędzi Moniki Małolepszej toczyło się z naruszeniem wszelkich norm: kodeksowych, procesowych, nie wspominając o moralnych. Z powołanych przeze mnie świadków jeden Roman Solecki już nie żył, a dwaj inni Arkadiusz Kluska i Eugeniusz Chrostowski zdążyli umrzeć. Świadek Jan Kopera, któremu zamierzałem zadać kilka istotnych pytań, chronicznie nie stawiał się w sądzie, a sędzia Małolepsza to tolerowała. Jan Kopera kpił sobie z sądu. Było to oczywiście na rękę prokuratorowi Łukaszowi Bocianowskiemu, który mógł się nie obawiać, że jego machloje z postępowania przygotowawczego wyjdą na jaw. On nie musiał udowadniać mojej winy, a ja nie mogłem udowodnić mojej niewinności. 25 stycznia 2011 r. sędzia Monika Małolepsza nie wykonawszy należnych czynności procesowych, korzystając z mojej usprawiedliwionej nieobecności wydała wyrok skazujący. 5 sierpnia 2011 r. Sąd Okręgowy w Częstochowie w składzie SSO Zbigniew Bednarski, Jerzy Pukas i Sławomir Brzózka przy udziale prokuratora Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Dariusza Berezy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (sygn. VII Ka 270/11). W sprawie została złożona kasacja do Sądu Najwyższego. 9 maja 2012 r. SSN Kazimierz Klugiewicz w sprawie IV KK 23/12 oddalił kasację jak to stanowczo stwierdził bezzasadną. Temu wątkowi w moim życiu poświęciłem artykuł p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze” (2). Sąd Okręgowy w Kielcach i podległe mu sądy rejonowe.
    12. II K 220/01 i II K 616/01 Sądu Rejonowego w Jędrzejowie – doniesienie złożyli na mnie lekarze weterynarii w Jędrzejowie Mirosław Skrzyniarz, Mirosław Równicki i Skrobisz, którzy podczas kontroli przeprowadzanej w masarni w Sędziszowie w lutym 2001 r. wyraźnie się czegoś przestraszyli. Po kilku miesiącach dołączył do nich w innym postępowaniu komendant Komisariatu Policji w Sędziszowie Zenon Rączkiewicz, który poczuł się znieważony moją repliką jaką rozpowszechniłem w Sędziszowie na obelżywy artykuł p.t. „Nocny masarz”, jaki ukazał się mój temat w lokalnej gazecie „Słowo Ludu”. Komendant Rączkiewicz wypowiadał się w tym artykule na mój temat. Sprawę połączono pod jedna sygnaturą II K 220/01. Policjant w Powiatowej Komendzie Policji w Jędrzejowie, który mnie przesłuchiwał w tej sprawie stwierdził, że lekarze weterynarii z Jędrzejowa, którzy składali doniesienie, sprawiali wrażenie, że są chłopcami z boiska przestraszonymi przez starszych kolegów. Pierwsze posiedzenie sądu w tej sprawie odbyło się we wrześniu 2001 r. Od razu zorientowałem się, że SSR Zbigniew Pater zamierza mnie skazać. Złożyłem wniosek o wyłączenie. Musiało mu się to przydarzyć po raz pierwszy, gdyż nie wiedział, co z tym wnioskiem zrobić. Zarządził chyba przerwę, a po niej oświadczył, że kieruje wniosek do Przewodniczącego Wydziału II Karnego Sądu Rejonowego w Jędrzejowie. Długo nic się nie działo w tej sprawie. Wiosną 2002 r. otrzymałem wezwanie na posiedzenie. Nie byłem w stanie tam pojechać: źle się czułem, byłem w jakimś stadium depresji, ale nie potrafiłem tego ocenić, nie miałem pracy, pieniędzy i perspektyw, aby to przełamać. Napisałem do sądu, że z tych powodów nie będę w stanie przybyć do końca 2002 r. W czerwcu zostałem w moi mieszkaniu aresztowany przez Policję na 60 dni. Przewieziono mnie najpierw do areszt w Częstochowie, a następnie w Pińczowie. Spędziłem w nich łącznie 34 dni. W tym czasie byłem przewożony do Jędrzejowa na posiedzenie dotyczące miejscowego hochsztaplera Andrzeja Morawieckiego, który był wolny oraz na posiedzenie w sprawie własnej pod przewodnictwem SSR Anatola Smorąga. Dalsze postępowanie toczyło się do stycznia 2003 r., kiedy podczas mojej nieobecności zapadł wyrok 1.600 zł równoważny 34 dniom spędzonego aresztu. Nie sądziłem, że zapadnie już wyrok i nie wysłałem wniosku o jego wydanie wraz z uzasadnieniem w celu złożenia apelacji.
    13. II K 64/02 Sądu Rejonowego we Włoszczowie – doniesienie złożył przeciwko mnie SSR Zbigniew Pater, który został wyłączony w sprawie II K 220/01. Napisałem na niego skargę, porównując jego działania do praktyk stosowanych w okresie stalinowskim. Skazano mnie na 1.000 zł grzywny, a złożona apelacja do Sądu Okręgowego w Kielcach została oddalona. Grzywnę, której nie byłem w stanie zapłacić, zamieniono na areszt. Usiłowano ją wyegzekwować w maju 2006 r., kiedy po raz pierwszy wysłano do mnie Policję. Nie miałem pieniędzy na żywność, leki, opłaty, ale Sądu Rejonowego we Włoszczowie to nie obchodziło. Korespondencja z Prezesem tego sądu i Przewodniczącym II Wydziału Karnego Wojciechem Szypoczyńskim nie przyniosła rezultatu. Dwa miesiące byłem nachodzony przez Policję, ale nie pozwoliłem dać się zamknąć. Wreszcie udało mi się zarobić trochę pieniędzy i zapłacić 1.000 zł grzywny. Odreagowałem ten stres na spotkaniu u znajomego. Tego dnia było bardzo gorąco. Po powrocie do domu, a była już noc, wstawiłem na kuchni królika, którego dostałem od klienta. Zasnąłem. Obudził mnie łomot do drzwi i głos sąsiadki, że coś się pali. To był królik. Natychmiast wyłączyłem gaz i zalałem zwęglonego królika wodą. Przed blokiem stała straż pożarna, a strażacy zamierzali już dostać się do mnie przez okno. Opanowałem sytuację. Po krótkich negocjacjach wpuściłem do domu strażaków i policjantów. Stwierdzili, że wszystko jest pod kontrolą i odjechali. Nieodpowiedzialne doniesienie SSR w Jędrzejowie Zbigniewa Patera, oskarżenie mnie przez dyspozycyjnego prokuratora Prokuratury Rejonowej w Jędrzejowie, skazanie przez służalczą asesor SR we Włoszczowie, nie uwzględnienie złożonej apelacji przez sędziów Sądu Okręgowego w Kielcach, nie uwzględnienie moich wniosków przez kierownictwo Sądu Rejonowego we Włoszczowie, mogło doprowadzić do tragedii. Wymienieni przeze mnie wszyscy, a tylko niektórzy z imienia i nazwiska są przedstawicielami zbrodniczego systemu, jakim jest szeroko rozumiany wymiar sprawiedliwości III RP.
    14. II K 846/02 Sądu Rejonowego w Kielcach – prokuratorzy Prokuratury Rejonowej w Jędrzejowie, a wśród nich Grzegorz Król poczuli się znieważeni opinia, jaką wyraziłem na ich temat w związku z chałtura, którą oni nazywali pracą. Akt oskarżenia sporządził i skierował do sądu prokurator Mirosław Szymański z Pińczowa. Zostałem skazany na karę w zawieszeniu, a Sąd Okręgowy w Kielcach oddalił apelację złożoną przez adwokata z urzędu. Ten starszy już prawnik stwierdził, że w przeszłości prokuratorzy tak się nie obrażali. Wyraźnie był zażenowany zachowaniem swoich młodszych kolegów.
    15. II K 119/03 Sądu Rejonowego w Jędrzejowie – po moim odejściu z Sędziszowa, a wcześniej rezygnacji z funkcji Prezesa spółki z o.o. „AGRO-MEAT”, nie można było już mi bezpośrednio dokuczać i utrudniać pracy, więc postanowiono wytoczyć mi jeszcze jedną sprawę. Mógł to wymyślić ustanowiony przez właścicieli spółki likwidator Zenon Segieciński, który kilka miesięcy wcześniej został przeze mnie zaangażowany jako księgowy, ale nie sądzie, aby sam był w stanie to przeprowadzić. Na pewno działał razem i w porozumieniu z innymi osobami: komendantem Zenonem Rączkiewiczem, może innymi policjantami z Powiatowej Komendy Policji w Jędrzejowie, przedstawicielami Prokuratury Rejonowej w Jędrzejowie, niektórymi osobami spośród późniejszych świadków. Postępowanie przygotowawcze zlecono prokuratorowi Jarosławowi Saterowi z Zamiejscowego Ośrodka we Włoszczowie Prokuratury Rejonowej w Jędrzejowie. Teraz to samodzielna jednostka, a wtedy szeregowy prokurator Jarosław Sater pełni dzisiaj funkcje Zastępcy Prokuratora Rejonowego. Prokurator Jarosław Sater sporządził przeciwko mnie akt oskarżenia, w którym zarzucił mi na niekorzyść spółki, rolników i ZUS i skierował go do Sądu Rejonowego w Jędrzejowie . Akt oskarżenia był podparty opinią biegłego sądowego Zenona Latosa. Próbowałem zablokować to postępowanie składając wniosek o wyłączenie SSR Teresy Sobierajskiej, ale została przywrócona. W sprawie było powołanych kilkudziesięciu świadków, zarządzonych kilkanaście, a może więcej terminów. Nie było mnie stać, aby na nie jeździć. Uzyskałem obrońcę z urzędu, który chciał mi faktycznie pomóc. Zakwestionowałem opinię biegłego Zenona Latosa i przeforsowałem wniosek o powołanie innego biegłego. Biegły Kazimierz Owczarek z Kielc okazał się nie tylko fachowcem, ale też uczciwym człowiekiem. Poza kwestią zaległości wobec ZUS, wydał korzystną dla mnie opinię. To jednak nie zaważyło na stanowisku sądu, który skazał mnie na dwa lata pozbawienia wolności z zawieszeniem na pięć lat i 5.000 zł grzywny. Sąd Okręgowy w Kielcach 2 września 2008 r. w składzie SSO Józefa Glejzer – Socha, Krzysztof Sajtyna oraz del. SR Magdalena Michalewicz oddalił apelację sporządzoną i złożoną przez obrońcę z urzędu adwokat Marię Rolka (sygn. akt IX Ka 3108/07). Sąd Okręgowy w Gliwicach i podległe mu sądy rejonowe.
    16. VII K 1327/04 Sądu Rejonowego w Zabrzu – prokurator Urszula Grzenia z prokuratury Rejonowej w Zabrzu oskarżyła mnie, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadziłem Janinę Kowalską do niekorzystnego rozporządzenia jej mieniem w postaci pieniędzy w kwocie 200 zł. W ramach zwyczajnego zlecenia pobrałem od niej 200 zł zaliczki na poczet kosztów, jakie poniosłem, zanim tę zaliczkę wziąłem. Akt oskarżenia trafił do sądu i tam zostałem 22 października 2007 r. skazany przez ASR Agnieszkę Sierocińską na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd Okręgowy w Gliwicach w składzie SSO Arkadiusz Łata, Krzysztof Ficek i del. SR Grażyna Tokarczyk zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że obniżył wymiar kary pozbawienia wolności do 6 miesięcy. 8 sierpnia 2008 r. miałem stawić się w więzieniu, aby odbyć tę haniebną karę. Nie zastosowałem się do tego, złożyłem szereg różnych wniosków i sprawa toczy się do chwili obecnej. Temu wątkowi w moim życiu poświęciłem artykuł p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze” (3). Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim i podległe mu sądy rejonowe.
    17. VI K 145/09 Sądu Rejonowego w Radomsku - prokurator Jan Jaros z Prokuratury rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie złożył na mnie doniesienie, że go znieważyłem podczas rozmowy telefonicznej. Wcześniej Jan Jaros oskarżył mnie o kradzież również mojej własności podobno dużej wartości, w zastępstwie innej prokurator zarządził przymusowe doprowadzenie mnie na przesłuchanie, nie zawiadamiając mnie w sposób właściwy, abym stawił się dobrowolnie, a w sprawie z mojego doniesienia o popełnieniu przestępstw przez licznych funkcjonariuszy publicznych w Częstochowie na moja szkodę, odmówił wszczęcia postępowania. Doniesienie Jana Jarosa zostało przekazane do Prokuratury Rejonowej w Zawierciu i powierzono je prokurator Ewie Kozłowskiej. Od początku prokurator Ewa Kozłowska usiłowała wywrzeć na mnie presję. Odmówiłem składania zeznań. Ograniczyłem się jedynie do podania jej dostępnych numerów telefonów, z których korzystałem. Miałem nadzieję, że brak jakichkolwiek dowodów mojej winy poza zeznaniem prokuratora Jana Jarosa sprawi, że prokurator Ewa Kozłowska nie sporządzi i nie skieruje do sądu aktu oskarżenia. Myliłem się jednak. Zostałem oskarżony z art. 226 kk, który zarówno w chwili zarzucanego mi czynu, a tym bardziej sporządzenia aktu oskarżenia i skierowania do sądu, był określony przez Trybunał Konstytucyjny jako niezgodny z Konstytucją. Sąd Rejonowy w Częstochowie, do którego trafił akt oskarżenia postanowił w sprawie XI K 585/08 zwrócić się do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy Sądowi rejonowemu w Radomsku. Istotnym powodem, na który powołał się ASR Paweł Betlejewski był fakt, że pokrzywdzony Jan Jaros nie przedstawił żadnego innego dowodu poza własnym zeznaniem bez udziału innych osób. ASR Paweł Betlejewski wyraził się co prawda nie wprost, ale w sposób sugestywny, że dostarczony mu akt oskarżenia opiera się na domniemaniach, a właściwie pomówieniach. Wcześniej zostałem przez niego skazany w sprawie III 631/04 tez z art. 226 kk. Sąd Najwyższy w Warszawie przychylił się do wniosku Sądu Rejonowego w Częstochowie i postanowił przekazać sprawę do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Radomsku (sygn. akt IV KO 87/08). W sprawie zapadł najpierw wyrok nakazowy, w który orzeczono grzywnę w wysokości 2.000 zł. Złożyłem sprzeciw od tego wyroku. W postępowaniu zwyczajnym ASR Anna Hanus – Klara odmówiła mi ustanowienia obrońcy z urzędu i możliwości nagrywania przebiegu posiedzenia Złożyłem wniosek o jej wyłączenie uzupełniając go o innych sędziów tego sądu. W trakcie rozpatrywania tego wniosku dopuszczono się prawnych nadużyć, gdyż sędzia podlegający wyłączeniu, rozpatrywał wniosek o wyłączenie. 22 lipca 2009 r. przy okazji posiedzenia w tej sprawie urządzono na mnie polowanie. Z inicjatywy funkcjonariuszy publicznych z Częstochowy, wśród których wymieniam SSO Bogusława Zająca oraz prokuratora Jana Jarosa, zostałem zatrzymany przez Policję w Radomsku jako groźny przestępca. Okoliczności tego zatrzymania opisałem w doniesieniu skierowanym do Prokuratury Rejonowej w Radomsku oraz artykule p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze” (1). Podobnych nadużyć dopuścił się Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim rozpatrujący merytoryczne zażalenia na wniosek o wyłączenie sędziów apelacji łódzkiej. W efekcie tych sądowych przepychanek o praworządny przebieg postępowania sądowego wydany został wyrok 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Dopiero Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalski rozpatrujący moją apelację dopatrzył się błędu w kwalifikacji prawnej zarzucanego mi czynu. Zmienił kwalifikację z art. 226 na 216 kk . Musiał jednak zapytać prokuratora Janusza Omyłę, czy ten obejmuje ściganiem z urzędu, gdyż art 216 kk podlega pod tryb prywatno-skargowy. Oczywiście ten objął przedstawiony mi zarzut pomimo tego, że nastąpiło przedawnienie karalności i z udziałem SSO Tadeusza Węglarka, Stanisława Tomasika oraz Ireneusza Jelenia doprowadził do skazania mnie na 12 miesięcy pracy społecznie – użytecznej (sygn. akt IV Ka 389/10). Nie uczestniczyłem w postępowaniu apelacyjnym. Wyznaczony przez Sąd Apelacyjny w Łodzi adwokat z urzędu Wojciech Górski do sporządzenia wniosku o wznowienie postępowania na wniosek strony , nie doszukał się takich powodów. Natomiast znalazł podstawę do sporządzenia i złożenia wniosku o wznowienie na wniosek z urzędu i taki wniosek złożył. Jednakże w sprawie II AKo 26/11 Sądu Apelacyjnego w Łodzi SSA Marian Baliński, Izabela Dercz oraz del. SO Jacek Klęk wniosku o wznowienie postępowania na wniosek z urzędu nie uwzględnili, powołując się na art. 102 w związku z art. 101 kk i rzekome wszczęcie przeciwko mnie innego postępowania z art. 226 par. 1 kk, w którym 14 grudnia 2007 r. zapadło postanowienie o przedstawieniu mi zarzutu, doręczone podobno 29 kwietnia 2008 r. W uzasadnieniu nie ma więcej żadnych szczegółów. Jedynym postępowaniem z art. 226 kk, które wtedy się toczyło było to, które mi wytoczono w związku z doniesieniem prokuratora Jana Jarosa (1 Ds 1367/07 Prokuratury Rejonowej w Zawierciu). W postępowaniu Sądu Apelacyjnego w Łodzi mogło dojść do błędu lub manipulacji. Należy to sprawdzić i wyjaśnić. W trakcie postępowania wykonawczego SSR Małgorzata Pijet na wniosek kuratora Jakuba Jarosza zamieniła wyrok 12 miesięcy pracy społecznie – użytecznej na 180 dni aresztu. Na skutek wniesionego zażalenia Sąd Okręgowy w Częstochowie uchylił to postanowienie. Aktualnie toczy się postępowanie o odroczenie wykonania kary ograniczenia wolności z uwagi na mój stan zdrowia. Nieodpowiedzialne zachowanie prokuratora Jan Jarosa oraz dalsze działania funkcjonariuszy publicznych w Zawierciu, Radomsku, Piotrkowie Trybunalskim, Łodzi i Częstochowie są potwierdzeniem zorganizowanego charakteru procederu, który uprawiają funkcjonariusze publiczni za społeczne pieniądze, niszcząc pojedyncze jednostki, rodziny, większe wspólnoty, Państwo Polskie i Naród. Temu wątkowi w moim życiu poświęciłem artykuł p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze” (1).
  • To jest wprost nieprawdopodobne gdy się to czyta, to...
    to jest wprost niemożliwe...
  • @Jan Paweł 19:06:39
    Dziękuję za zainteresowanie. Zainteresowanie, dyskrecja i bezinteresowność towarzyszyły Maryi, kiedy zapragnęła pomóc nowożeńcom w Kanie Galilejskiej. Od tego się zaczyna działanie an rzecz innych. Pozdrawiam.
  • @Analityk 19:29:21
    W pełni się za Panem zgadzam. Nie wiem jak Pan, ale ja myślę a nawet jestem przekonany (z własnego doświadczenia) że warto swoje sprawy powierzyć Matce Boskiej, Która jak wiemy, zmiażdżyła głową Szatanowi i nie są Jej nasze tutaj sprawy obojętne. Polecam dwa bardzo ciekawe filmy:
    https://www.youtube.com/watch?v=NaRaZH8xDQ4&spfreload=10
    https://www.youtube.com/watch?v=NCAfteP6K3c&spfreload=10
    Pewnie Pan to wie, ale warto przypomnieć, że Różaniec ma moc egzorcyzmu, do tego stopnia, że wspólna modlitwa różańcowa narodu potrafi osłabić a nawet odsunąć od niego siły okupanta. Co jak wiemy sprawdziło się już w przypadku Austrii i Węgier.
    Putin wysłał patriarchę Kiryła z pielgrzymką po Rosji ze słynącą Cudami Ikoną Matki Boskiej Kazańskiej. Spowodował, że cała Rosja się modli. Wierzę, że zrobił to świadomie, nie dla picu, bo efekty tego już widać. Nie zabiły Rosji sankcje ekonomiczne a sam Putin zyskuje poparcie na całym świecie.
    https://marucha.wordpress.com/2015/04/19/wladimir-putin-obiekt-pozadania-calego-swiata/
    Wierzę, że Pan jest obdarzony Bożą Siłą, bo bez tego trudno by to było wytrzymać.
    Polecam Pana i Pana Rodzinę opiece Matki Boskiej. Pozdrawiam
  • @Jan Paweł 20:28:21
    Dziękuję za wsparcie. Jest to tym bardziej ważne, że w tych trudnych doświadczeniach opuściła mnie rodzina. Nie wytrzymała presji otoczenia. Zapewne udział w tym procederze miały i nadal mają oficjalne instytucje publiczne RP.
  • Nie znam sprawy dobrze... no ale kuku sędziom/sądom legalne
    Jakieś legalne kuku tym sędziom / sądom legalne by wypadało na oko, na oko, dać....
    - ciężkie odszkodowanie z polisy sędziego/ów... do tego oskarżyć państwo o nikczemność i brak metod odwoławczych zwykłej sądowej bzdury.... również o brak konsekwencji dla sędziego z tego powodu, bo zapewne te osoby dalej sądzą..
    Ofiara przeważnie jest tak spacyfikowana więzieniem, czy groźbami władzy, że nie myśli się bronić. Moim zdaniem trzeba uderzyć ich tak aby zabolało, po same nery - czyli oskarżyć przed sądem... jakoś się zabezpieczyć scedować na kogoś zaufanego dochodzenie kasy od sprawców. Jeśli nie można ich samych sądzić, oskarżyć państwo "polskie"... Równolegle drogi służbowe tych państwa - zamonitować gdzie się da, że są takie wyroki oparte o nic. Acha, państwo "polskie" oskarżamy dorzucając roszczenie paru milionów minimum - mniej to państwo "polskie" nie poniesie uszczerbku i tym samym nie poniesie zasłużonej kary. Od kowalskiego można żądać naprawienia strat, a państwo trzeba tak ukarać, aby samo dbało następnym razem aby rzecz się nie powtórzyła. TAkie bezdrurne wyroki i nieruchliwość sądów powodują, że kraj traci inwestycje itp itd... musi kosztować i musi boleć, aby było lepiej... To moja prywatna opinia, rzuciłem okiem na tekst pobieżnie dosyć. Generalnie warto się zastanowić nad azylem w jakiejś ambasadzie ;-) teoretycznie, jeśli państwo "polskie" zagraża zdrowiu czy życiu... to tyle co mi się nasuwa teoretycznie, ostatnio miałem kontakty z jakimiś adwokatami, oni szablonowo myślą, za bardzo są zduszeni tym systemem, aby myśleć bardziej twórczo xD... więcej redbula.... bo słabo jest.
  • @Leon. 01:50:13
    bardzo dobra myśl. Obowiązkowe polisy ubezpieczeniowe prawników, urzędników państwowych, ale może i lekarzy. Oczywiście z rosnącą składką po jakiejś pomyłce, to może by ich nauczyło. Bo to żaden bicz na nich, gdyby to państwo miało płacić za nich.
  • @Analityk 19:29:21
    To tym bardziej współczuję i polecam Matce Boskiej Pana Rodzinę.
    Pozdrawiam
  • @Jan Paweł 09:18:09
    Dziękuję i pozdrawiam.
  • @Leon. 01:50:13
    Układ jest następujący: Władza Ustawodawcza - Władza Wykonawcza - Władza Sądownicza - Media - Banki. Mający w rękach banki, czyli kreowanie pieniądza, decydują o reszcie. Pozostałe elementy to marionetki. Tak jest nie tylko w Polsce, chociaż u nas przyjęło to postać karykaturalną.
  • "Czerwony Korsarz w akcji"
    https://www.youtube.com/watch?v=bL-SaMUzWb0&list=PLTfcc_xZd3Gw6JeKt42ts3wX10D_ao7uU&feature=share
  • "Stefan Dembowski z Telewizją Narodową w Legionowie"
    https://www.youtube.com/watch?v=4fDZpV3zTKE
  • Okraść bezczelnie w majestacie żydowskiego prawa także!!!
    Zaufał komornikowi i sądowi. Stracił pół miliona złotych.... Pan Andrzej Wrzesień kupił na licytacji komorniczej działkę w okolicach lotniska Okęcie za blisko pół miliona złotych. Jednak ani komornik, ani sąd nie dopilnowali, by transakcja została zapisana w księdze wieczystej. Nieuczciwy właściciel, sprzedał więc ziemię po raz drugi - teraz już osobiście, bez pośrednictwa sądu i komornika. Tym samym pierwszy nabywca działki, który wpłacił na konto sądu prawie 460 tys. złotych został z pustymi rękoma - bez ziemi i bez pieniędzy. Sprawą zajął się reporter programu "Blisko Ludzi" TTV Piotr Sawicki. Pan Andrzej zakupił działkę 8 lat temu podczas licytacji komorniczej. Cała wylicytowana kwota, 460 tysięcy złotych, trafiła do sądowego depozytu. Jednak w świetle prawa nadal pan Andrzej nie jest właścicielem działki, co więcej nie może też odzyskać swoich pieniędzy.
    - Dla mnie była to normalna transakcja. Byłem klientem sądu. To złodziejstwo w świetle prawa. Straciłem płynność finansową, ledwo wiążę koniec z końcem a pieniądze leżą – żali się Andrzej Wrzesień i ocenia, że cała sytuacja to wynik błędów i niedopatrzeń popełnionych przez sąd i komornika.

    Kiedy po uprawomocnieniu się decyzji o sprzedaży działki, pan Andrzej chciał wpisać się do księgi wieczystej. Wtedy okazało się, że ma ona już innych właścicieli. Wrzesień usłyszał, że po komorniczej licytacji, właściciel działki sprzedał ją po raz drugi. Wszystko dlatego, że komornik i sąd nadzorujący jego pracę, nie wpisali do księgi wieczystej informacji, że nieruchomość jest przedmiotem licytacji. Właściciel wykorzystał tę sytuację i sprzedał ją po raz drugi.

    Sąd i komornik też winni

    Zdaniem prawników sąd i komornik są współwinni zaistniałej sytuacji. – Uważam, że jest to niedopełnienie obowiązku w tak znacznym stopniu, że możemy mówić o przestępstwie. Widocznie nikt nie próbował nawet zajrzeć do akt księgi wieczystej – twierdzi mec. Lech Obara.

    Pan Andrzej przez lata próbował walczyć o zakupioną ziemię. – W sądzie usłyszałem, że mam pecha i nie mam żadnych praw do tej ziemi – wspomina. Co najdziwniejsze, gdy pan Andrzej chciał odzyskać pieniądze wpłacone za działkę, sąd podjął decyzję, że zostaną one przeznaczone na spłatę długów właściciela nieruchomości.

    Komornik, który prowadził tę sprawy jest na zwolnieniu lekarskim. Z kolei sędziowie, którzy nadzorowali jego pracę i zdecydowali o przekazaniu pieniędzy z depozytu na spłatę długu, choć nie chcieli wypowiedzieć się przed kamerą, to poza nią stwierdzili, że nie mają sobie nic do zarzucenia. Dodali, że nie zamierzają zrobić nic, by pan Andrzej odzyskał swoje pieniądze.

    Paragrafy nie pozwalają...(żydowskie, talmudyczne dotyczące Gojów)

    Zwrot pieniędzy nie jest możliwy, ponieważ nie pozwalają na to przepisy. – Na komorniku ciąży obowiązek złożenia wniosku o ujawnienie wzmianki o toczącej się egzekucji. To są obowiązki komornika – tłumaczy Katarzyna Kisiel, rzecznik sądu okręgowego w Warszawie.

    Sąd nie czuje się winny zaistniałej sytuacji. – Nie mamy poczucia, że człowiek został skrzywdzony. W tej sprawie zapadały prawomocne rozstrzygnięcia – dodaje Kisiel.

    Powinni teraz pomóc... (żyd Gojowi? nie realne!) Zdaniem mecenasa Obary są przepisy, które przewidują przywrócenie stanu zgodnego z prawem. – Sędziemu zabrakło empatii i poczucia sprawiedliwości – uważa prawnik.
    Posłanka PO Lidia Staroń z sejmowej Komisji Sprawiedliwości Praw Człowieka uważa, że sędziowie powinni stanąć teraz po stronie pana Andrzeja. – W wyniki tego co się stało, to te instytucje powinno mu pomóc – przekonuje Staroń, która w tej sprawie postanowiła zainterweniować ministra sprawiedliwości i prokuratura generalnego.

    Wysłała wnioski o ponowne rozpatrzenie sprawy oraz zawiadomienie o przestępstwie popełnionym przez komornika i błędach sądu. – Jedni i drudzy powinni ponieść odpowiedzialność, a pan Andrzej powinien odzyskać pieniądze albo ziemię – uważa posłanka PO.

    Oszukany w majestacie prawa

    W sprawie komornika postępowania dyscyplinarnego nie wyklucza Naczelna Rada Komornicza. Sprawa zajmuje się też prezes warszawskiego Sądu Rejonowego, która zbada na jakim etapie postępowania sądowego doszło do rażących uchybień. Jak dowiedział się nieoficjalnie Piotr Sawicki, do tego czasu pieniądze pana Andrzeja mają pozostać w depozycie.

    Ruszył już proces o oszustwo przeciwko Dariuszowi S., który sprzedał po raz drugi zlicytowaną działkę. S. nie przyznaje się on do oszustwa i nie chce komentować sprawy.

    >>>MATERIAŁ POCHODZI Z SERWISU TTV.PL
  • @Kula Lis 62 21:02:23
    Trzeba ten "system prawny" całkowicie stworzyć od nowa. Żadne naprawianie nie będzie skuteczne. Ten "mechanizm jest skorodowany" niekompetencją, arogancją i korupcją.
  • domniemanie niewinności
    Art. 45 Konstytucji RP
    1. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.
    2. Wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Wyrok ogłaszany jest publicznie.

    Domniemanie niewinności – zasada, według której każda osoba jest niewinna wobec przedstawianych jej zarzutów, dopóki wina nie zostanie jej udowodniona. Zasada domniemania niewinności sięga swymi korzeniami prawa rzymskiego (domniemanie dobrej wiary – łac. praesumptio boni viri).
    Zasadę tę przyjmuje się za oczywistą dla współczesnych państw prawa. Jest ona gwarantowana zarówno przez prawo krajowe poszczególnych państw, jak i przez prawo międzynarodowe.
    Prawo międzynarodowe
    Art. 11 ust. 1 Powszechna Deklaracja Praw Człowieka stanowi, że: Każdy człowiek oskarżony o popełnienie przestępstwa ma prawo, aby uznawano go za niewinnego dopóty, dopóki jego wina nie zostanie mu udowodniona zgodnie z prawem podczas publicznego procesu, w którym miał wszystkie gwarancje konieczne dla swojej obrony;
    art. 14 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych przewiduje, że: Każda osoba oskarżona o popełnienie przestępstwa ma prawo być uważana za niewinną aż do udowodnienia jej winy zgodnie z ustawą;
    art. 6 ust. 2 Europejska Konwencja Praw Człowieka potwierdza, że: Każdego oskarżonego o popełnienie czynu zagrożonego karą uważa się za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy zgodnie z ustawą.
    Założeniem tej zasady jest domniemanie uczciwości każdego obywatela, chyba że dowiedziona zostanie jego nieuczciwość.
    SKRYPT Z PRAWA KARNEGO (MATERIALNEGO)
    Nullum crimen, nulla poena

    Prezesi sądów i trybunałów nie troszczą się o zasady uczciwości, godności, honoru, poczucia obowiązków oraz przestrzegania dobrych obyczajów. Burzą się w sytuacji ewentualnych reform. Boją się polskiego WikiLeaks. Niech przestaną traktować ludzi jak równorzędnych partnerów prawnych i grać z nimi dziesięciolecia na procedury tylko zaczną obiektywnie oddzielać dobro od zła, orzekać prawdę. Oceniać możliwie szybko materialne fakty, a nie wspierać interes własny lub innych osób. Nie wykorzystywać przywilejów i pieczątek tylko dbać normami etycznymi o autorytet swojego urzędu.

    http://3obieg.pl/gwalcenie-konwencji-o-ochronie-praw-czlowieka-i-podstawowych-wolnosci

    Ni(l)edźwiecki
  • @socjolog 17:17:19
    Dziękuję Panie Grzegorzu za obszerne uzupełnienie problematyki niewinności.
  • Granice prawa oskarżonego do obrony w procesie karnym
    Granice te określają jak daleko może posunąć się w swych działaniach oskarżony realizując swoje konstytucyjne i ustawowo zagwarantowane prawo do obrony. To prawo do obrony gwarantują tez konwencje międzynarodowe, np.:
    Europejska Konwencja Praw Człowieka, z 1959 r. zwana „Rzymską”,
    Międzynarodowy Pakt Praw Cywilnych i Politycznych.
    Na tych dwóch aktach prawnych bazuje Międzynarodowy Trybunał Praw Człowieka w Salzburgu.
    Casus:
    W apelacji było napisane, a miało to przemawiać za wymiarem surowszej kary: „Oskarżony nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i jednocześnie tkwił w kłamstwie mimo jednoznacznej wymowy zebranych przeciwko niemu dowodów wskazujących, że przecież popełnił zarzucane mu przestępstwo”.
    Była to jedna z okoliczności obok innych słusznie podniesionych, która miała przemawiać za wymierzeniem surowszej kary. Oczywista rzeczą jest, że my w procesie karnym możemy a nawet musimy negatywnie oceniać zachowanie oskarżonego, który zmienia swoje wyjaśnienia, posługuje się kłamstwem. My mu wytykamy, że kłamie. To nam wolno robić, ale ma to charakter stwierdzeń sprawozdawczych zawartych w akcie oskarżenia czy apelacji. Nie możemy jednak z tych negatywnych zachowań oskarżonego wyciągać wniosków w zakresie surowszego wymiaru kary, bo łagodniejszego tak. Byłoby to bowiem naruszenie konstytucyjnie i ustawowo zagwarantowanego oskarżonemu prawa do obrony.
    Co wolno, a czego nie wolno prokuratorowi i sądowi przy ocenie negatywnej zachowania oskarżonego ?
    Wchodzą tu w grę trzy przepisy: art. 6 kpk, art. 74 § 1 kpk i art. 53 § 1 i § 2 kpk.
    Art. 6 kpk – dotyczy wprost prawa oskarżonego do obrony w aspekcie formalnym i materialnym. Na tle tego art. oskarżony ma prawo podejmować wszelkie działania służącego jego obronie, a więc ma prawo odmówić wyjaśnień, nie przyznać się do winy, zmieniać swoje wyjaśnienia stosownie do kształtowanej przez siebie linii obrony, a także przysługuje mu prawo do skorzystania z obrońcy. To jest właśnie formalny aspekt prawa do obrony.
    Art. 74 § 1 kpk – zawiera szczegółowe przepisy, które stanowią rozwinięcie reguł zawartych w art. 6 kpk. Przepisy zawarte w tym art. statuują dwie zasady procesowe:
    1) Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności, a więc ciężar dowodowy spoczywa na oskarżycielu,
    2) Oskarżony nie ma obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść – sformułowanie to jest ściśle związane z treścią art. 175 § 1 kpk, z której to wprost wynika prawo oskarżonego do odmowy składania wyjaśnień.





    Art. 53 § 1 i § 2 kk – są to ustawowe reguły sędziowskiego wymiaru kary – elementy, którymi sędzia kieruje się przy wymiarze kary. Jeżeli na artykuł ten spojrzymy przez art. 6 kpk, art. 74 § 1 kpk i art. 175 § 1 kpk to jest to kłopotliwy zapis. W art. 53 kk. zawarte jest co sąd musi uwzględnić, np. „zachowanie oskarżonego po popełnieniu przestępstwa.” Z tego sformułowania ustawowego, że przy wymiarze kary należy uwzględnić również zachowanie oskarżonego po popełnieniu przestępstwa wywodzi się stwierdzenie, że przyznanie się czy tez nie przyznanie się do winy jest to zachowanie po popełnieniu przestępstwa, czyli: przyznał się – łagodna kara, nie przyznał się – surowa kara. Tak jednak nie jest, ponieważ zasady funkcjonujące w procesie karnym mogą tylko pozornie pozostawać w stosunku sprzeczności, ale tu przecież sprzeczności nie ma, bo prawo do obrony jest zasadą dominującą i tej zasadzie prawa do obrony muszą ulec i muszą być podporządkowane wszystkie inne zasady, a więc m.in. te zasady dotyczące wymiaru kary zawarte w art. 53 kk.
    Czy zasada prawa do obrony oskarżonego w procesie karnym jest rzeczywiście niczym nie ograniczona, czy też jest ? A jeżeli tak to czym jest ograniczona ?
    Zasada prawa oskarżonego do obrony jest ujęta szeroko i nie powinna doznawać żadnych ograniczeń za wyjątkiem dwóch ograniczeń:
    Ograniczenie wynikające wprost z niektórych zapisów ustawowych, np. zmuszanie oskarżonego do określonych zachowań w procesie, które w konsekwencji mogą być dla niego niekorzystne, np. art. 74 § 2 kpk. Tych wyjątków stanowiących ustawowe ograniczenia prawa oskarżonego do obrony jest mnóstwo. Tak więc obowiązuje bardzo szeroko pojęta zasada prawa do obrony, chyba że jakiś szczególny przepis stanowi wyłom.
    Ograniczenie sprowadzające się do stwierdzenia, że oskarżonemu broniącemu się w procesie karnym wolno wszystko za wyjątkiem takich działań, które będą stanowiły, zmierzały do popełnienia przestępstwa, np. oskarżony może kłamać, nie przyznawać się, ale nie wolno mu broniąc się popełnić przestępstwa, czyli, np. zabić świadka, podpalić sąd, kierować groźby bezprawne, itd.
    Zachowanie oskarżonego po popełnieniu przestępstwa jeśli mieściło się w granicach prawa do obrony (jest to zachowanie, o którym mowa w art. 53 kk.) nigdy nie może być traktowane jako okoliczność obciążająca mająca wpływ na wymiar kary. Natomiast odwrotnie, ta okoliczność na korzyść może być przyjęta zawsze. Oznacza to,, że nie przyznanie się do winy nie może być nigdy potraktowane na niekorzyść, przyznanie się do winy, które łączyłoby się z jakimś naprawieniem szkody zawsze będzie miało walor łagodzący odpowiedzialność karną. Tak jest, gdyż nie można odwrócić zasady prawa do obrony.
  • @Analityk 09:53:34
    Szanowny Panie Leonie.
    Tu trzeba ODEBRAĆ BANKIEROM MONOPOL - przejąć kreację pieniądza przez NARÓD.
    To - co potrzeba zrobić - jest na stronie; www.nowapolska-w-internecie.pl

    Autor Konstytucji RZECZPOSPOLITEJ - Kazimierz z Kęt - husarz
  • @husarz 10:53:41
    Dziękuję Ci Kazimierzu. Pozdrawiam.
  • "Efekt społecznego nacisku"
    Przewodnicząca
    XIV Wydziału Karnego Wykonawczego
    Sądu Rejonowego w Częstochowie
    SSR Aneta Szewińska

    Uprzejmie potwierdzam wydanie upoważnienia Stefanowi Michałowi Dembowskiemu zam. 05 - 120 Legionowo ul. Bałtycka 3/3 w charakterze męża zaufania na podstawie art. 42 par. 1 kkw w związku z art. 38 par. 1 kkw.

    Przyjąłem telefonicznie do wiadomości od niego oraz Pani Kowalskiej - Nocuń informację o tym, że nie muszę zastosować się do wezwania z 28 kwietnia 2015 r. sygn. Wpkz 39/2015, abym stawił się 18 maja 2015 r. w Zakładzie Karnym w Wojkowicach i nie będę w tym celu zatrzymany przez Policję. Na moje pytanie Pani Kowalska - Nocuń, czy nie jest potrzebne pisemne potwierdzenie z Sądu, odpowiedziała, że nie.

    Przyjąłem również do wiadomości, że na 11 czerwca 2015 r. zostało zaplanowane posiedzenie Sądu Rejonowego w Częstochowie w przedmiocie odroczenia wykonania kary pozbawienia wolności z uwagi na stan zdrowia.

    Z poważaniem. Andrzej Dziąba.



    Do wiadomości:

    1. Mąż zaufania Stefan Michał Dembowski.
  • "Mąż zaufania Grzegorz Niedźwiecki"
    Grzegorz Niedźwiecki

    koordynator GL Amnesty International Jelenia Góra

    ul. Działkowicza 19, 58-506 Jelenia Góra




    Sąd Rejonowy w Częstochowie

    XIV Wydział Karny Wykonawczy

    VI K 145/09 R Radomsko; Ko 1534/15




    Apel / oświadczenie

    Zwracam się z gorącą prośbą, o pozytywne ustosunkowanie się do wniosku pana Andrzeja Dziąby o odroczenie wykonania kary zastępczej. Sprawa wydaje się dość skomplikowana i nabrzmiała, ale na pewno nie jest jednoznaczna. Nie mam uprawnień i wiedzy do oceniania tego zapętlenia, ale jest na pewno i proceduralna i humanitarna możliwość lepszego rozwiązania tego problemu, niż tylko biurokratyczna. Może pan Andrzej Dziąba niezbyt zgrabnie porusza się językiem prawniczym i może nie zawsze potrafi usprawiedliwić swoją niemoc, ale nie jest to zwykła krnąbrność. Obecnie przebywa w sanatorium w Szczawnie Zdroju. To znaczy, że nie jest zdrowy. Nie jest to urlop na Bermudach. Ma trudną sytuację osobistą i rodzinną. Natychmiastowe pozbawienie wolności pana Andrzeja Dziąby poniosłoby zbyt ciężkie skutki zarówno dla niego, jak i dla chorych członków jego rodziny, którym chce pomóc nie tylko wsparciem duchowym. Poznałem pana Andrzeja Dziąbę, ma dobry charakter. Tu nie chodzi o odwleczenie czegoś co i tak musi być wykonane. Tu chodzi o prawa człowieka i interes państwa polskiego. Być może są przesłanki do wzruszenia zapadłych decyzji. Nie wnikam w to, pan Dziąba musi się z tym uporać. Odroczony czas pozwoli panu Andrzejowi Dziąbie stanąć na nogi psychicznie i fizycznie. Pozwoli być może uporządkować sprawy zdrowotne, materialne i formalne. Jeżeli nie znajdzie podstaw do uchylenia zapadłych wyroków i uzna część swojej winy, to może znajdzie sens i siły do wykonania kary ograniczenia wolności. Proszę Sąd i apeluję również do pana Andrzeja Dziąby o merytoryczny, sensowny dialog. Proszę o wspólny kompromis. Proszę dać panu Dziąbie ludzką alternatywę, zaproponować być może karę ograniczenia wolności do wykonania w godziwych warunkach. Pana Dziąbę proszę natomiast o przestudiowanie analizy SWOT. Lepiej może czasem trochę wycierpieć, niż zmarnować całe życie. Lepiej sobie posprzątać i zacząć wszystko od nowa. Życie jest tylko jedno.

    Z poważaniem

    Grzegorz Niedźwiecki

    Do wiadomości: Andrzej Dziąba

    2 załączniki

    Podgląd załącznika upoważnienie.pdf
    PDF
    upoważnienie.pdf
    Podgląd załącznika oświadczenie.pdf
    PDF
    oświadczenie.pdf
  • "Piotr Bein do częstochowskich sądów"
    Do:

    Prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie
    SSO Robert Grygiel
    tel. 34 36 84 400
    e-mail: prezes@czestochowa.so.gov.pl

    Prezes Sądu Rejonowego w Częstochowie
    SSR Tomasz Przesłański
    tel. 34 36 44 100
    e-mail: sad_rejonowy@czestochowa.sr.gov.pl

    Przewodniczący XIV Wydziału Karnego Wykonawczego
    Sądu Rejonowego w Częstochowie
    SSR Aneta Szewińska
    tel. 34 36 84 777
    e-mail: 14karnywyk@czestochowa.sr.gov.pl

    Szanowni Państwo!

    Zaznajomiłem się z materiałami podanymi dw. publicznej przez Pana Andrzeja Dziąba w jego sprawach sądowych.

    Popieram wysiłki Pana Dziąby, który został skazany w sprawie VI K 145/09/Radomsko z naruszaniem prawa oraz zasad współżycia społecznego.
    Teraz Sąd Rejonowy w Częstochowie usiłuje ten haniebny wyrok wykonać, wsadzając go do więzienia na 6 miesięcy pomimo złożonego wniosku o odroczenie wykonania kary z uwagi na stan zdrowia. Andrzej Dziąba przebywa aktualnie w sanatorium, gdzie leczy dolegliwości nabyte podczas systemowego niszczenia go jako przedsiębiorce, obywatela RP oraz głowy rodziny.
    Ma on podstawowe prawo człowieka zadbać o swe nadszarpnięte zdrowie, jak i prawo do rzetelnego, obiektywnego, neutralnego procesu sądowego.

    Żądam zaprzestania prześladowań Andrzeja Dziąby na tle politycznym.

    Z poważaniem

    dr. inż. Piotr Bein

    niezależny badacz ludobójstwa
    PiotrBein.wordpress.com
    Grypa666.wordpress.com
  • "Mąż zaufania Sławomir Ziembiński"
    PREZES

    SĄDU OKRĘGOWEGO

    CZĘSTOCHOWIE


    Dotyczy wykonania wyroku VI K 145/09/Radomsko jest XIV Wydział Karny Wykonawczy pana ANDRZEJA DZIĄBY.


    Wnoszę o odroczenie wykonania wyroku w wyżej w/w sprawie do czasu zakończenia procedury UŁASKAWIENIA PRZEZ PREZYDNTA RP o co wystąpiła do BIURA UŁAKAWIEŃ PREZYDENTA RP fundacja SŁAWPOL.
    Informuję , że pan Andrzej Dziąba odbył dopiero co wyrok pozbawiwenia wolności i aktualnie od 8 maja przebywa na leczeniu sanatoryjnym.
    Pan Andrzej Dziąba jest podopiecznym naszej fundacji i nasi działacze stale monitorują jego postępowanie i doradzają mu jak dalej żyć.

    DALSZE KARANIE NA TYM ETAPIE NEGATYWNIE WPŁYNIE NA PROCES RESOCJALIZACJI PANA ANDRZEJA DZIĄBY, OSOBY SPOŁECZNIE WYKLUCZONEJ .

    Sprawa wymaga pilnej interwencji pan Prezesa.
  • "Mąż zaufania Sławomir Ziembiński" c.d.
    W odpowiedzi na Pana wniosek z dnia 13 maja 2015 roku informuję, że wniosek o odroczenie wykonania kary pozbawionego wolności może być złożone wyłącznie przez samego skazanego lub wyznaczonego przez niego obrońcę będącego adwokatem.


    Wiceprezes Sądu Okręgowego
    w Częstochowie
    Sędzia Rafał Olszewski
  • "Mąż zaufania Grzegorz Niedźwiecki"
    Grzegorz Niedźwiecki

    Koordynator Grupy Lokalnej

    Amnesty International Jelenia Góra

    ul. Działkowicza 19, 58-506 Jelenia Góra




    Prezes Sądu Apelacyjnego w Łodzi - SSA dr Michał Kłos




    WNIOSEK




    W celu ochrony interesu społecznego i ważnego interesu indywidualnego, w szczególności ochrony wolności i praw człowieka zgłaszam swój udział w postępowaniach sądowych na podstawie art. 182 Konstytucji oraz art. 3 kodeksu postępowania karnego, w niektórych przypadkach art. 90 § 1 kodeksu postępowania karnego, jako czynnika społecznego.

    Wniosek ten składam w związku z wyrokiem w sprawie VI K 145/09 Sądu Rejonowego w Radomsku, IV Ka 389/10 Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim oraz postanowieniem w postępowaniu II AKo 26/11 i postępowaniem II AKo 27/15 Sądu Apelacyjnego w Łodzi.




    Z poważaniem

    Grzegorz Niedźwiecki
  • "Krzysztof Magnuszewski do częstochowskich sądów"
    Gdańsk 19.05.2015
    Do:
    Prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie
    SSO Robert Grygiel
    tel. 34 36 84 400,e-mail: prezes@czestochowa.so.gov.pl
    Prezes Sądu Rejonowego w Częstochowie
    SSR Tomasz Przesłański
    tel. 34 36 44 100,e-mail: sad_rejonowy@czestochowa.sr.gov.pl
    Przewodniczący XIV Wydziału Karnego Wykonawczego
    Sądu Rejonowego w Częstochowie
    SSR Aneta Szewińska
    tel. 34 36 84 777,e-mail: 14karnywyk@czestochowa.sr.gov.pl
    Szanowni sędziowie!
    Proszę o złagodzenie wykonywania kary Andrzejowi Dziabie w postaci ograniczenia wolności w miejscu przebywania, zamieszkiwania.
    Skazany jest mnie znany osobiście od wielu lat. Stan jego zdrowia jest bardzo zły i gwałtownie sie pogorszył. Kara w takich okolicznościach jest społecznie szkodliwa, gdyż skazany pracuje społecznie, ponosi koszta również pomagając innym. Pracujące społecznie odrywany jest od prac społecznych co stanowi koszt społeczny jako stracona praca społeczna której się podjął i wieziony, aresztowany korzysta z dodatkowych kosztów społecznych bo z kosztów tych instytucji.
    Dodatkowym kosztem jest dodatkowy koszt leczenia za przyczyna uciążliwości odbywania kary pozbawienia wolności dla pogorszenia stanu zdrowia.
    Nie bagatelny jest koszt społeczny zniechęcania skazanego do świadczenia usług ekonomi społecznej tak modnej , finansowanej z funduszy unijnych . Skazany pomaga rozwiązać problemy rządu i samorządów, ludzi wykluczonych, bezdomnych , bezrobotnych, pomaga tworzeniu podmiotów wspomagających MOPSów, Urzędów Pracy, Spółdzielni Socjalnych i innych podmiotów pozarządowych, więcej, sam prowadzi takie podmioty, finansuje, organizuje prace podwładnych wolontariuszy. Wymienione podmioty pomniejszą swoje oczekiwane efekty społeczne. Uważam za w pełni uzasadniony wniosek, prośbę o ograniczenie skutków tych strat społecznych do wykonania kary w warunkach dozoru domowego i w bardzo ograniczonym czasie, symbolicznym.
    Ponadto wymierzona skazanemu kara jak bardzo dotkliwa możne skutkować strachem do wymiaru sprawiedliwości do urzędów Państwa i wpłynąć na decyzje wielu aby emigrować, poczucia wypędzania obywateli przez państwo. Ubytek jak szacują media 8 mln. wypędzonych z Polski emigrantów, ludzi w sile wieku przewyższa wielkość Holokaustu II Wojny Światowej. Skutki tych działań dotychczas nie były osadzone ale IPN bada zbrodnie nawet po 70 latach. Zbrodnie przeciwko ludzkości nie są przedawniane.
    Z poważaniem
    Krzysztof Magnuszewski
    adres dla listu Pomorska 86c2 Gdańsk 80-333
  • "Grzegorz Niedźwiecki do Sądu Okręgowego w Katowicach"
    Grzegorz Niedźwiecki

    Stowarzyszenie Niepokonani2012

    ul. Działkowicza 19, 58-506 Jelenia Góra




    Sądu Apelacyjny w Katowicach

    sygn. akt II AKo 64/15




    Zgłoszenie




    Korzystając z uprawnień umożliwiających świadczenie pomocy dla osób zwracających się do niej o wsparcie, ale także niejako społecznej kontroli przebiegu postępowania przed sądem oraz orzekania przez sąd w sprawie, wnoszę o dopuszczenie niżej podpisanego do udziału w postępowaniu Sądu Apelacyjnego w Katowicach, sygn. akt II AKo 64/15, jako czynnika społecznego.

    Zachodzi potrzeba ochrony interesu społecznego i ważnego interesu indywidualnego, w szczególności ochrony wolności i praw człowieka.

    Uzasadnienie

    Sprawa dotyczy wznowienia postępowania w sprawie wykonawczej VI K 145/09 Sądu Rejonowego w Radomsku. Pan Andrzej Dziąba podnosi w swoich pismach: naruszenie art. 2 i 3 kkw dotyczących właściwości sądu, pobyt w Zakładzie Karnym w Wojkowicach w styczniu 2015 r., sądy w Częstochowie nie były uprawnione do orzekania, nie możność bycia obecnym 29 grudnia 2014 r. na posiedzeniu Sądu Okręgowego w Częstochowie co naruszało art. 65 par 2 oraz 178 par. 1 kkw (zdaniem skarżącego), nie możność osobistego reprezentowania się. To wyczerpuje chyba przesłanki wznowienia postępowania określone w art. 540 – 541 KPK.

    Jedną z zasad Konstytucji RP jest zasada udziału czynnika społecznego w wymiarze sprawiedliwości, określona w art. 182 Konstytucji. Konstytucyjną zasadę w odniesieniu do postępowania karnego realizuje art. 3 kodeksu postępowania karnego, stanowiący, że postępowanie karne odbywa się – w granicach określonych w ustawie – z udziałem czynnika społecznego. Przejawem udziału czynnika społecznego w postępowaniu karnym jest nie tylko udział ławników w orzekaniu (w sądzie I instancji), ale również instytucja przedstawiciela organizacji społecznej. Instytucja ta wprowadzona została do polskiego procesu karnego przez kodeks z 1969 roku (art. 81–83 dawnego kodeksu postępowania karnego). Jednak, jak wskazuje się w piśmiennictwie, w praktyce była ona fasadowa i pozostała niemal martwa. Obecnie obowiązujący kodeks postępowania karnego reguluje tę instytucję w art. 90–91.

    Z poważaniem

    Grzegorz Niedźwiecki

    4 załączniki

    Podgląd załącznika niepokonani2012.jpg
    Obraz
    niepokonani2012.jpg
    Podgląd załącznika amnesty international.jpg
    Obraz
    amnesty international.jpg
    Podgląd załącznika zgłoszenie.pdf
    PDF
    zgłoszenie.pdf
    Podgląd załącznika upoważnienie2.pdf
    PDF
    upoważnienie2.pdf

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY