Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
109 postów 1062 komentarze

"Nowa Polska"

Analityk - System III RP usiłował mnie zniszczyć zawodowo, publicznie, a na końcu prywatnie. Oparty na kłamstwie, nienawiści oraz promujący zło, wymaga gruntownej przebudowy. Jak tego dokonać?

Talmudyczny system prawny w Polsce

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W sprawie żydowskich sędziów w Częstochowie i Katowicach, którzy wobec mnie zaprezentowali szowinizm i antypolonizm

Prezes
Sądu Apelacyjnego
w Katowicach
SSA Witold Mazur
 
 
Uprzejmie przesyłam treść dwóch zażaleń na postanowienia Sądu Apelacyjnego w Katowicach w przedmiocie wznowienia postępowań zakończonych prawomocnymi wyrokami sądów w Częstochowie oraz opis 11 postępowań sądowych w Częstochowie, z których większość zakończyła się wyrokami skazującymi. Przypomnę tylko, że był Pan wtedy sędzią Sądu Okręgowego w Częstochowie i w niektórych moich sprawach brał udział.   
 
Zarzuciłem w zażaleniach, że oskarżający mnie i skazujący, a także wykonujący i rozpatrujący inne wnioski funkcjonariusze publiczni w Częstochowie i Katowicach, byli/są pochodzenia żydowskiego, a ukrywając się nierzadko pod po polsku brzmiącymi nazwiskami, wobec mnie zaprezentowali szowinizm i antypolonizm. To zarzut o fundamentalnym znaczeniu, który powinien skutkować unieważnieniem wyroków orzeczonych nie tylko wobec mnie. Brak bezstronności, wrogość, a wręcz nienawiść na tle rasowym to warunki dyskwalifikujące kogokolwiek do sądzenia innych. Tzw. nadzwyczajne środki zaskarżenia obarczone wymogami formalnymi i merytorycznymi nie pozwalają na skuteczne uchylenie niesprawiedliwych wyroków. Możliwość złożenia skargi nadzwyczajnej nie spełnia również ogromnego zapotrzebowania społecznego na faktyczne funkcjonowanie PRAWA i SPRAWIEDLIWOŚCI. Nie pojawiła się jak dotąd żadna godna społecznego poparcia inicjatywa ustawodawcza w tej sprawie. "Jeżeli prawo i sprawiedliwość są w konflikcie, musimy wybrać sprawiedliwość i nieposłuszeństwo wobec prawa". (Mahatma Gandhi).

Warunkiem podstawowym powinna być deklaracja oraz potwierdzenie polskości. Zacytuję obszerną definicję dr Pawła Ziemińskiego z Kongresu Polski Suwerennej w sprawie bycia Polakiem:

"Za Polaka uznajemy każdego kto zamieszkuje na terenie Polski lub w miejscu swojego stałego lub czasowego pobytu za granicą, i kto wiąże swój etniczny, historyczny i kulturowy rodowód ze swoją Ojczyzną - Polską. Krajem słowiańskim, należącym do wielkiej, starożytnej rodziny ludów słowiańskich, posiadających własną - przedchrześcijańską i chrześcijańską historię, mających za sobą własną tradycję zorganizowanego życia wspólnotowego - poczynając od wspólnot rodowych, mirów ludowych, królestw i monarchii konstytucyjnych, a kończąc na państwach narodowych, związkowych państwach wielonarodowych i republikach ludowo - demokratycznych". 

Bez ustrojowej weryfikacji szeroko pojętego systemu prawnego w Polsce na podstawie wiarygodnych ustaleń Suwerena dalsze jego funkcjonowanie uważamy za szkodliwe i zabójcze dla Narodu i Państwa Polskiego. To byłoby równoznaczne z wybaczeniem przez Chrystusa Kajfaszowi. Nawiązuje do tego wystąpienie ojca Augustyna Pelanowskiego (https://www.youtube.com/watch?v=Rvy7zfriVFw). Obecny system prawny to współczesny KAJFASZ/Sanhedryn.
 
Ruch Społeczny "NOWA POLSKA" we współpracy z innymi ugrupowaniami narodowymi i patriotycznymi zamierza doprowadzić do zdemontowania patologicznego, a wręcz przestępczego systemu prawnego w Polsce i zbudowania go od nowa na zdrowych zasadach.    


Z poważaniem. 
 
Ruch Społeczny "NOWA POLSKA"
 
PREZES
 
mgr inż. Andrzej Dziąba
 
 

KOMENTARZE

  • Zażalenie w sprawie II AKo 37/18
    Wizna, 14 kwietnia 2018 r.


    Sąd Apelacyjny w
    Katowicach
    II Wydział Karny
    40 – 156 Katowice
    Al. W. Korfantego 117/119


    Sygn. akt II AKo 37/18
    Andrzej Dziąba
    18 – 430 Wizna
    ul. Stefana Czarnieckiego
    151


    Z A Ż A L E N I E

    na postanowienie Sądu z 20 marca 2018 r. w przedmiocie odmowy przyjęcia wniosku o wznowienie postępowania sądowego w sprawie Sądu Rejonowego w Częstochowie sygn. akt III K 2019/97, zakończonej wyrokiem Sądu Okręgowego w Częstochowie sygn. akt II Ka 375/98.

    U Z A S A D N I E N I E

    Sędzia SA w Katowicach Grzegorz Wątroba odmówił przyjęcia wniosku, uzasadniając swoją decyzję tym, że art. 226 kk nie miał zastosowania w tej sprawie. W istocie tak jest. Występując z kilkoma sprawami jednocześnie, które mi wytoczono w Częstochowie, przeoczyłem tę ważną okoliczność.
    Pojawiła się jednak okoliczność nie znana mi wcześniej. Otóż doszedłem do wniosku, że oskarżający mnie w tej sprawie, a następnie skazujący w dwóch instancjach oraz wykonujący ten wyrok, byli/są osobami pochodzenia żydowskiego, nie rzadko ukrywający się pod po polsku brzmiącymi nazwiskami, którzy wobec mnie zaprezentowali szowinizm i antypolonizm. Wobec tak poważnego zarzutu, który nie tylko sprowadza się do braku bezstronności, wrogości, a wręcz nienawiści na tle rasowym, w/w postępowanie powinno zostać wznowione, wyrok uchylony, a ja uniewinniony.
    Wnoszę o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Apelacyjnego w Katowicach z orzekania w sprawie złożonego zażalenia chyba, że znajdzie się trzech lub troje sędziów, którzy potwierdzą swoje polskie pochodzenie do trzeciego pokolenia.
    Wobec powyższych okoliczności wniesione zażalenie uważam za konieczne i uzasadnione.
  • Zażalenie w sprawie II AKo 38/18
    Wizna, 14 kwietnia 2018 r.

    Sąd Apelacyjny w
    Katowicach
    II Wydział Karny
    40 – 156 Katowice
    Al. W. Korfantego 117/119

    Sygn. akt II AKo 38/18 Andrzej Dziąba
    18 – 430 Wizna
    ul. Stefana Czarnieckiego
    151

    Z A Ż A L E N I E

    na postanowienie Sądu z 28 marca 2018 r. w przedmiocie odmowy przyjęcia wniosku o wznowienie postępowania sądowego w sprawie Sądu Rejonowego w Częstochowie sygn. akt III K 631/04, zakończonej wyrokiem Sądu Okręgowego w Częstochowie sygn. akt II Ka 50/98.

    U Z A S A D N I E N I E

    Sędzia SA w Katowicach Barbara Suchowska odmówiła przyjęcia wniosku, uzasadniając swoją decyzję tym, że Sąd Apelacyjny w Katowicach na posiedzeniu 23 maja 2012 r. w sprawie sygn. akt II AKo 209/11 oddalił wniosek sporządzony przez adwokat z urzędu Tatianę Klejnocką o wznowienie postępowania, powołujący się na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 11 października 2006 r., sygn. akt P 3/06 o niezgodności z Konstytucją przepisu prawnego, na podstawie którego zostało wydane skarżone orzeczenie, to jest art. 226 § 1 kk, zaskarżając wyrok w części w pkt. 1, 2, 4, 5, 6, 7 i 8. Prawniczy bełkot, którym uzasadnili sędziowie SA w Katowicach na czele z sędzią Małgorzata Niementowską oddalenie profesjonalnie sporządzonego wniosku o wznowienie przez adw. Tatianę Klejnocką, sędzia Barbara Suchowska uważa za wyrok w imieniu RP? Cytowane postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 23 maja 2012 r. przykryło niekompetencję i arogancję częstochowskich sędziów, a głównie Sądu Okręgowego z Bogusławem Zającem na czele. Żądam wznowienia postępowania z tego samego powodu, na którym był oparty wniosek sporządzony i złożony przez adw. Tatianę Klejnocką.
    Pojawiła się również okoliczność nie znana mi wcześniej. Otóż doszedłem do wniosku, że oskarżający mnie w tej sprawie, a następnie skazujący w dwóch instancjach oraz wykonujący ten wyrok, a także rozpatrujący wniosek o wznowienie postępowania, byli/są osobami pochodzenia żydowskiego, nie rzadko ukrywający się pod po polsku brzmiącymi nazwiskami, którzy wobec mnie zaprezentowali szowinizm i antypolonizm. Wobec tak poważnego zarzutu, który nie tylko sprowadza się do braku bezstronności, wrogości, a wręcz nienawiści na tle rasowym, w/w postępowanie powinno zostać wznowione, wyrok uchylony, a ja uniewinniony.
    Wnoszę o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Apelacyjnego w Katowicach z orzekania w sprawie złożonego zażalenia chyba, że znajdzie się trzech lub troje sędziów, którzy potwierdzą swoje polskie pochodzenie do trzeciego pokolenia.
    Wobec powyższych okoliczności wniesione zażalenie uważam za konieczne i uzasadnione.
  • Szowinizm i antypolonizm w Częstochowie
    Andrzej Dziąba – zestawienie spraw karnych sądowych
    Sąd Okręgowy w Częstochowie i podległe mu sądy rejonowe.
    1. III K 686/96 Sądu Rejonowego w Częstochowie – w wyniku doniesienia T.U. I R. „WARTA” oddział w Częstochowie, który reprezentował Jerzy Marciniak i Ryszard Szumliński, zostałem oskarżony przez prokuratora Marka Skupienia o usiłowanie wyłudzenia odszkodowania. Firma ubezpieczeniowa najzwyczajniej nie zamierzała wypłacić należnego mi odszkodowania i użyła wszelkich możliwych sposobów oraz koneksji, aby to zrealizować. Jerzy Marciniak był wcześniej funkcjonariuszem SB, a Ryszard Szumliński prokuratorem. Pomimo odwołania obciążających mnie zeznań przez pracownicę księgowości Annę Posturzyńską, SSR Bożena Połcik skazała mnie na 8 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na dwa lata. Porozumiewawcze spojrzenia, jakie wymienili między sobą prokurator Marek Skupień i sędzia Bożena Połcik, dały mi do zrozumienia, że wyrok ustalili sobie przed posiedzeniem. Początkowo pozytywną rolę spełniał pełnomocnik z wyboru adwokat Cezary Podhorski, ale po sugestii, że dostanę co najwyżej wyrok w zawieszeniu, wypowiedziałem mu pełnomocnictwo. W wyniku wniesionej przeze mnie apelacji Sąd Wojewódzki uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez Prokuraturę Rejonową dla m. Częstochowy, która umorzyła postępowanie wobec stwierdzenia, że do przestępstwa nie doszło.
    2. III K 228/97 Sądu Rejonowego w Częstochowie – zostałem oskarżony przez miejscową prokuraturę o zabór komputerów należących do Centralnego Towarzystwa Leasingowego. Wcześniej ta instytucja zabrała mi samochód osobowy, który miałem w leasingu, nie rozliczyła finansowo wypowiedzianej umowy i zażądała jeszcze zapłaty pozostałych do spłacenia rat. Centralne Towarzystwo Leasingowe było zamieszane na początku lat 90 – ych w przetransferowanie kilkuset mln zł z Komitetu Badań Naukowych. Zajmował się tym między innymi ówczesny dyrektor CTL Jacek Smoleński. W Częstochowie jego interesy reprezentował jego brat Marcin Smoleński, który pełnił funkcje dyrektora filii w Towarzystwa. Obaj mogli być wcześniej informatorami SB. Zostałem skazany przez asesora Sądu Rejonowego w Częstochowie Jarosława Pocha na 1.000 zł grzywny. Sąd Okręgowy w Częstochowie utrzymał ten wyrok w mocy.
    3. III K 2019/97 Sądu Rejonowego w Częstochowie – prokurator Marek Skupień złożył na mnie doniesienie, że go znieważyłem. To ten sam prokurator, który zajmował się kradzieżą z włamaniem, a firma ubezpieczeniowa „WARTA” odmówiła mi wypłaty odszkodowania. Następnie oskarżył mnie o usiłowanie wyłudzenia odszkodowania, a moją skargę na jego chałturę potraktował jak znieważenie. Oskarżenie przeciwko mnie wniósł asesor Prokuratury Rejonowej w Myszkowie Noszczyk, a na wyrok 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu zamieniła asesor Sądu Rejonowego w Częstochowie Aneta Łatanik. Sąd Okręgowy w Częstochowie na skutek wniesionej apelacji zamienił wyrok pozbawienia wolności z zawieszeniem na 400 zł grzywny.
    4. III K 365/00 Sądu Rejonowego w Częstochowie – były Prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie Maciej Pacuda, któremu skarżyłem się na nieprawidłowe funkcjonowanie VIII Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego w Częstochowie oraz jego Przewodniczącej Lilianny Puchalskiej, złożył na mnie doniesienie, że ją znieważyłem. Moje doniesienia, że wspomniany Wydział i jej Przewodnicząca wyrządzają mi szkody, trafiały na zmowę niekompetencji, arogancji i korupcji wśród funkcjonariuszy publicznych częstochowskiej prokuratury. Zostałem oskarżony z art. 212 kk, a następnie skazany przez SSR Anetę Łatanik w obecności prokuratora Artura Bernata na 10 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na 2 lata. Sąd Okręgowy w sprawie VII Ka 978/05 w składzie SSO Bogusław Zając, Sławomir Brzózka i del. SSR Agnieszka Gałkowska zmienił zaskarżony wyrok eliminując jedynie z opisu czynu stwierdzenie o niekompetencji i arogancji Lilianny Puchalskiej, a w pozostałym zakresie utrzymał go w mocy. Lilianna Puchalska nadal jest Przewodniczącą VIII Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego w Częstochowie. W sprawie zostałem aresztowany 26 października 2004 r. na okres 90 dni przez SSR Anitę Głowacką - Janik. W wyniku złożonego zażalenia Sąd Okręgowy w Częstochowie uchylił areszt jako nieuzasadniony. Próba aresztowania mnie mogła posłużyć miejscowym funkcjonariuszom, aby w tym czasie skazać w innych jeszcze sprawach, pozbawić możliwości pracy, mieszkania, kontaktów z rodziną. W związku z tymi okolicznościami składałem dwukrotnie doniesienie do miejscowej prokuratury, ale najpierw prokurator Jan Jaros odmówił wszczęcia postępowania, a potem sprawę skierowano do Prokuratury Rejonowej w Zawierciu, która była dla mnie niewiarygodna z powodu innych postępowań. Złożyłem do Sądu Okręgowego w Częstochowie wniosek o odszkodowanie i zadośćuczynienie w związku z działaniami funkcjonariuszy publicznych wobec mnie. Sprawa o sygn. II K 20/12 toczy się.
    5. III K 947/00 Sądu Rejonowego w Częstochowie – doniesienie w tej sprawie złożył SSO Marek Przysucha w związku z zeznaniem świadka Szymona Króla w sprawie IV U 1365/09 Sądu Okręgowego w Częstochowie. Szymon Król, który wcześniej był moim pracownikiem zeznał, że nakłaniałem go do składania fałszywych oświadczeń w związku z jego prawem do zasiłku rodzinnego. Nie było na to żadnych dowodów. Ustaliłem, że Szymon Król jeszcze jako mój pracownik był konfidentem komornika sądowego Jerzego Zająca, Banku „Częstochowa” S.A., T.U. I R. „WARTA”, Centralnego Towarzystwa Leasingowego S.A., a więc instytucji, z którymi poza komornikiem łączyły mnie relacje biznesowe. Akt oskarżenia sporządził i skierował do Sądu Rejonowego w Częstochowie asesor Prokuratury Rejonowej dla m. Częstochowa Artur Bernat. Sąd Rejonowy w Częstochowie pod przewodnictwem Anny Chyrek skazał mnie na karę pozbawienia wolności (chyba 12 miesięcy) z zawieszeniem na dwa lata. Sąd Okręgowy w Częstochowie nie uwzględnił argumentów podniesionych w apelacji. Oskarżenie mnie, a następnie skazanie było zemstą miejscowej esbecji za krytykę Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który w 1997 r. nazwałem reliktem postkomunistycznej paranoi, za pośrednictwem którego komunistyczna hołota począwszy od Bieruta zmusiła naród polski do zbudowania potencjału Polski Ludowej, a następnie razem z neokomuną zaczęła ją rozkradać od początku tzw. transformacji ustrojowej. Pogląd ten, który potwierdza dzisiejsza rzeczywistość dotycząca nie tylko ZUS, wyraziłem po odmowie wypłacenia zasiłku rodzinnego na czworo moich dzieci za okres dwóch lat.
    6. III K 162/03 Sądu Rejonowego w Częstochowie - doniesienie na mnie złożył były już dyrektor oddziału w Częstochowie Jurajskiego Banku Spółdzielczego w Niegowie Aleksander Starczewski. Zaproponował klientce Zdzisławie Bożek kredyt zabezpieczony jej hipoteką, ale po konsultacji z innym bankiem spółdzielczym odmówił udzielenia. Najpierw doniósł na nią, że usiłowała wyłudzić kredyt z banku zatajając istotne informacje, a potem dołączył mnie do doniesienia. Ja nie reprezentowałem Zdzisławy Bożek przed tym bankiem, gdyż miałem zastrzeżenia do jego wiarygodności. Złożyłem w związku z tym doniesienie do Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie przedstawiając konkretne fakty, wskazując świadków i dowody. Złożenie przeciwko mnie doniesienia było zapewne próbą odwrócenia uwagi od istoty problemu i skierowania na mnie uwagi oraz energii organów ścigania. Akt oskarżenia sporządził i skierował przeciwko mnie prokurator Andrzej Kurzacz z Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie. Na pierwszym posiedzeniu Aleksander Starczewski złożył wniosek o wyłączenie jawności wobec mnie. Sędzia Mariusz Moczarski przychylił się do tego wniosek i musiałem opuścić salę sądową. Byli natomiast obecni współoskarżona oraz kilkanaście osób z Obywatelskiego Ruchu Obrony Bezrobotnych. Po zeznaniu Aleksandra Starczewskiego, któremu nie mogłem zadać pytań dowiedziałem się, że wycofał wobec mnie doniesienie. To jednak nie spowodowało, że sprawę umorzono. Po kilku posiedzeniach zostałem skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Z uwagi na problemy ze zdrowiem nie byłem obecny na ogłoszeniu wyroku. Jeszcze przed publikacją wyroku złożyłem wniosek, aby w razie dla mnie niekorzystnego wyroku sporządzić go na piśmie wraz z uzasadnieniem i przesłać mi w celu złożenia apelacji. Sąd Okręgowy w Częstochowie w składzie SSO Bogusław Zając, Agnieszka Rękas oraz del. SSR Agnieszka Gałkowska w sprawie VII Kz 238/05 postanowił utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie Sądu Rejonowego w Częstochowie odmawiające przywrócenia terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku.
    7. III K 631/04 Sądu Rejonowego w Częstochowie – doniesieniu przeciwko mnie złożył były Prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie Maciej Pacuda, który poczuł się znieważony moimi pismami, w których kwestionowałem poprawność funkcjonowania częstochowskich sądów, a szczególnie VIII Wydziału Gospodarczego w Częstochowie pod kierownictwem Liliany Puchalskiej. Inni sędziowie też byli angażowani w trakcie postępowania w Prokuraturze Rejonowej w Zawierciu sygn akt 1 Ds 3292/01, ale oprócz sędziego Macieja Pacudy tylko sędzia Jarosław Poch dołączył się do doniesienia. Akt oskarżenia został sporządzony i skierowany przez prokuratora Romana Kaweckiego. Jeszcze pod sygn. akt III K 459/02 Sądu Rejonowego w Częstochowie sędzia Jacek Włodarczyk postanowieniem z 16 grudnia 2003 r. na podstawie art. 17 par. 1 pkt. 3 umorzył postępowanie z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu. Sędzia Jacek Włodarczyk stwierdził też, że funkcjonariusz publiczny powinien liczyć się z niepochlebnymi opiniami stron postępowań. Apelację od tego wyroku złożył prokurator Roman Kawecki. Sąd Okręgowy w Częstochowie uwzględnił apelację i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Rejonowy w Częstochowie. Tym razem sprawę powierzono młodemu asesorowi Sądu Rejonowego w Częstochowie Pawłowi Betlejewskiemu, który nie bez trudu i przeszkód z mojej strony skazał mnie na osiem miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na cztery lata. Na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę z urzędu Sąd Okręgowy w Częstochowie w składzie SSO Zbigniew Bednarski, Bogusław Zając i Jerzy Pukas w sprawie VII Ka 50/08 zasadniczo utrzymał wyrok pierwszej instancji w mocy. Sąd Rejonowy skazał mnie, a Sąd Okręgowy w Częstochowie podtrzymał ten wyrok z art. 226, który w 2006 r. został określony przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodny z Konstytucją. 6 lutego 2012 r. adwokat z urzędu Tatiana Klejnocka złożyła w sprawie II AKo 209/11 Sądu Apelacyjnego w Katowicach wniosek o wznowienie postępowania w sprawie zakończonej prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Częstochowie z 14 maja 2008 r. w sprawie VII Ka 50/08. Sąd Apelacyjny w Katowicach w składzie SSA Beata Basiura, Aleksander Sikora oraz Małgorzata Niementowska postanowieniem z 18 kwietnia 2012 r. oddalił wniosek o wznowienie postępowania. Uzasadniając swoją decyzję w bardzo pokrętny sposób, wyraził lekceważący stosunek nie tylko do mnie, ale też do Trybunału Konstytucyjnego. Temu wątkowi w moim życiu poświęciłem artykuł p.t. „Bezprawie i niesprawiedliwość”.
    8. III K 193/05 (wcześniejsze sygnatury akt. III K 567/02, III K 107/04) Sądu Rejonowego w Częstochowie – doniesienie złożył przeciwko mnie Z-ca Naczelnika Drugiego Urzędu Skarbowego w Częstochowie Edward Rembielak, który podobnie jak inni funkcjonariusze publiczni poczuł się znieważony po otrzymaniu zapewne pisma, w którym napisałem mu prawdę o nim i jego wątpliwych kompetencjach do zajmowania się publicznymi pieniędzmi. Wygląd tego pana przypominającego recydywistę w najgorszym wydaniu nie skłaniał do zaufania, jakim powinien cieszyć się funkcjonariusz publiczny. Nie pamiętam już szczegółów zajścia z nim, ale nie to jest istotne. Przez prawie pięć lat mojej pierwszej działalności gospodarczej (1990 – 1994) poważnie traktowałem instytucje skarbowe i ubezpieczeń społecznych: płaciłem podatki, składki ubezpieczeniowe za siebie oraz pracowników. Podczas pierwszej kontroli w 1994 r. stwierdzono u mnie tylko dwa błędy: zaksięgowanie kaucji zwrotnej z umowy leasingowej samochodu ciężarowego Mercedes 814 D jako kosztu uzyskania przychodu oraz kilka faktur VAT z błędami. Błędnie zaksięgowana kaucja zwrotna została uznana jako dochód, a VAT z kilku faktur z błędami podlegał zwrotowi do urzędu skarbowego z 300 % sankcją. Pierwszy błąd wynikał z błędu księgowego, a drugi z drakońskiej ustawy o podatku VAT autorstwa Witolda Modzelewskiego. Sąd Rejonowy w Częstochowie skazał mnie za znieważenie Edwarda Rembielaka na karę w zawieszeniu. Sąd Okręgowy w Częstochowie w składzie SSO Agnieszka Rękas, Bogusław Zając oraz del. SSR Agnieszka Gałkowska w sprawie VII Ka 835/05 mnie uniewinnił.
    9. XVI K 1111/06 Sądu Rejonowego w Częstochowie – oskarżenie przeciwko mnie sporządził i skierował do sądu prokurator Jan Jaros (sygn. 3 Ds 2901/06). Oskarżył mnie o kradzież starych monet, albumów i maszyny do szycia znajdujących się w mieszkaniu, w którym mieszkam od 1986 r., a od 1 marca 2005 r. jestem w nim jedynym lokatorem. W/w przedmioty, których w części byłem współwłaścicielem, miały podobno dużą wartość. Ten prokuratorski gniot trafił do sądu, gdzie najpierw zajmował się nim asesor SR Mateusz Przesłański. W postanowieniu z 14 marca 2007 r. zarządził, aby dopuścić dowód z opinii dwóch biegłych lekarzy psychiatrów Marka Mieczyńskiego i Renaty Wiśniewskiej - Serwecińskiej, albowiem wg niego w niniejszej sprawie zachodziły uzasadnione wątpliwości co do mojej poczytalności. W postanowieniu z 24 maja 2007 r. asesor SR Marta Wiaderek zarządziła dopuścić dowód z opinii psychologa Małgorzaty Atłasik w celu ustalenia profilu mojej osobowości, a w postanowieniu z 5 lipca 2007 r. dopuścić dowód z uzupełniającej opinii biegłych psychiatrów Marka Mieczyńskiego i Renaty Wiśniewskiej – Serwecińskiej. W piśmie procesowym z 27 listopada 2007 r. ustosunkowałem się do wydanej opinii. W siedmiu punktach wyraziłem mój pogląd n.t. opinii sądowo-psychiatrycznej, opiniujących, środowiska prokuratorsko – sądowego w Częstochowie, które należałoby poddać badaniom, a jako autorytet przywołałem osobę prof. Antoniego Kępińskiego. Oprócz biegłych lekarzy sąd powołał biegłego rzeczoznawcę, aby stwierdził, jakiej wartości były „ukradzione” przeze mnie przedmioty. Opinia biegłego rzeczoznawcy nie potwierdziła, że były one dużej wartości. Ponadto domniemana kradzież miała miejsce w 2002 lub 2003 r., a więc w grę wchodziło przedawnienie karalności. W sprawie zapadł jednak wyrok skazujący pod przewodnictwem kolejnej asesor SR Marzeny Jaskulskiej. Sąd Okręgowy w Częstochowie podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego.
    10. XI W 989/08 Sądu Rejonowego w Częstochowie – 9 kwietnia 2008 r. w drodze do kościoła na poranną mszę świętą zostałem zatrzymany przez funkcjonariuszy Policji w cywilnych ubraniach. Dwaj funkcjonariusze biegli za mną, w chwili zatrzymania identyfikowali mnie w oparciu o kserokopię zdjęcia, a ja na pytanie, jak się nazywam, odparłem, że nie pamiętam. W komisariacie poinformowano mnie, że zostałem zatrzymany z poleceniem odstawienia do aresztu w związku z nieuiszczoną grzywną w kwocie 380 zł w sprawie III K 2019/07. W związku z zatrzymaniem oskarżono mnie, że wbrew obowiązkowi umyślnie nie udzieliłem funkcjonariuszom Policji Markowi Mądrzykowi i Marcinowi Grabskiemu odpowiedzi co do tożsamości i za ten czyn SSR Anna Stasiak skazała mnie na 200 zł grzywny. Złożyłem sprzeciw od wyroku nakazowego. Sąd Rejonowy pod przewodnictwem SSR Anny Galliny w postępowaniu zwykłym utrzymał wyrok nakazowy. Złożyłem apelację od tego wyroku. Prawdopodobnie Sąd Okręgowy w Częstochowie utrzymał wyrok Sądu Rejonowego. Nie znam jego orzeczenia. Policjanci, którzy mnie zatrzymali, złożyli nieprawdziwe zeznania. Zeznali również, że ich znieważyłem. Wszczęte zostało przeciwko mnie postępowanie o sygn. akt 3 Ds 549/08 w Prokuraturze Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie. Podczas przesłuchania zażądałem przesłuchania obciążających mnie policjantów z zastosowaniem wariografu. Takie samo żądanie złożyłem w stosunku do ich przełożonego podinspektora mgr Zbigniewa Żołędziewskiego. Zażądałem również przesłuchania dwojga innych policjantów, którzy mnie odwozili do aresztu, ale bez zastosowania wariografu. Te żądania okazały się skuteczne, gdyż postępowanie prokuratorskie zostało umorzone z uwagi na to, że do znieważenia nie doszło.
    11. IV K 219/09 Sądu Rejonowego w Częstochowie - prokurator Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie Łukasz Bocianowski sporządził i skierował akt oskarżenia przeciwko mnie z art. 18 par. 3 w związku z art. 297 par. 1 kk (sygn. akt 2 Ds 493/08 Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie). Prokurator Łukasz Bocianowski zarzucił mi, że działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w kwocie 1.200 zł , sporządziłem, a następnie przekazałem byłemu pracownikowi mojej firmy Cezaremu Zdunkowi zawierające nieprawdziwe dane co do faktu zatrudnienia i osiąganych z tego tytułu dochodach: zaświadczenie o zatrudnieniu w firmie DIETRICH Corporation sp. z o.o. oraz formularz PIT – 11 – w tym celu, aby Cezary Zdunek przedłożył je w Banku PKO BP oddział w Częstochowie wraz z wnioskiem o przyznanie kredytu w kwocie 12.000 zł. W trakcie postępowania przygotowawczego złożyłem wniosek o przesłuchanie dwóch świadków, którzy byli zatrudnieni w firmie DIETRICH Corporation sp. z o.o. - Jana Koperę i Arkadiusza Kluskę. Prokurator Bocianowski przesłuchał tylko Jana Koperę, a pominął zeznania Arkadiusza Kluski. Ustaliłem później, że prokurator Bocianowski wpłynął bezprawnie na zeznania Jana Kopery, co spowodowało , że złożył on nierzetelne zeznania. Przesłuchanie Arkadiusza Kluski mogłoby zaprzeczyć zeznaniom Jana Kopery, dlatego prokurator Bocianowski postanowił oddaleniu wniosku o przesłuchanie niewygodnego świadka. Ustaliłem również, że prokurator Bocianowski wpłynął też bezprawnie na zeznania Cezarego Zdunka i jego ojca Henryka. Na 11 września 2009 r. zostało zaplanowane pierwsze posiedzenie sądowe w tej sprawie. Mając na uwadze świadome błędy, a wręcz nadużycia podczas postępowania przygotowawczego, złożyłem najpierw wniosek o przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia, ale został odrzucony przez SSR Monikę Małolepszą. Następnie złożyłem wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Częstochowie, uzasadniając go względami ustrojowymi III RP. Zamierzałem zacytować konkretny fragment z tekstu Janusza Sanockiego p.t. „Uwagi w sprawie utworzenia Obywatelskiej Alternatywy Polityczno – Ustrojowej”, ale sędzia Monika Małolepsza nie wyraziła na to zgody. Istotny fragment tego opracowania wskazuje, że kryzys sądownictwa, a szerzej wymiaru sprawiedliwości wynika z komunistycznego dziedzictwa oraz oddania kontroli nad tym sektorem władzy publicznej korporacji prawniczej. Wracając jednak do wniosku o wyłączenie sędziów, dysponowałem listą wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Częstochowie i zamierzałem wymienić ich z imienia i nazwiska, ale sędzia zgodziła się przyjąć kompletną listę jako załącznik do wniosku. Po dość długiej przerwie do sali sądowej wszedł mężczyzna trzymający w ręce togę sędziowską. Wszedłem również wraz z moim znajomym Eugeniuszem Chrostowskim i poprosiłem sędziego, aby się przedstawił, ale w arogancki sposób mi odmówił. Kiedy się zorientowałem, że rozpatruje jedynie wniosek o wyłączenie sędzi Moniki Małolepszej, a nie wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Częstochowie zaprotestowałem, a sędzia zaczął mi grozić. Następnie zarządził przerwę. W trakcie przerwy zamierzałem skorzystać z toalety, ale w drodze zostałem zatrzymany przez funkcjonariuszy Policji w cywilnych ubraniach. Wśród nich był wymieniony już wcześniej Marek Mądrzyk. Policjanci nie byli w stanie podać mi powodów zatrzymania. Zostałem skuty kajdankami i oczekiwałem pomiędzy nimi na kontynuację postępowania. Po jego wznowieniu sędzia odrzucił wniosek o wyłączenie sędzi Moniki Małolepszej i zarządził kolejną przerwę. Po wznowieniu postępowania przez sędzię Monikę Małolepszą zorientowałem się, że nie wiedziała o zamiarze zatrzymania mnie przez policję w związku z inną sprawą. Była wyraźnie zakłopotana. Postanowiła o powołaniu biegłych lekarzy i obrońcy z urzędu i po wyznaczeniu kolejnego terminu zakończyła postępowanie. Tego dnia Prokuraturę Rejonową Częstochowa – Północ w Częstochowie reprezentował prokurator Zbigniew Jelonek. Mógł uczestniczyć w nieformalnych działaniach, jakie podjęto tego dnia w stosunku do mnie. Następnie zostałem przewieziony do Komisariatu V Policji w Częstochowie, gdzie okazało się, że po wpłaceniu 300 zł grzywny w związku ze sprawą III K 947/00, mogę zostać zwolniony. Podjąłem działania, aby grzywna została zapłacona i zostałem zwolniony. Dalsze postępowanie sądowe pod przewodnictwem sędzi Moniki Małolepszej toczyło się z naruszeniem wszelkich norm: kodeksowych, procesowych, nie wspominając o moralnych. Z powołanych przeze mnie świadków jeden Roman Solecki już nie żył, a dwaj inni Arkadiusz Kluska i Eugeniusz Chrostowski zdążyli umrzeć. Świadek Jan Kopera, któremu zamierzałem zadać kilka istotnych pytań, chronicznie nie stawiał się w sądzie, a sędzia Małolepsza to tolerowała. Jan Kopera kpił sobie z sądu. Było to oczywiście na rękę prokuratorowi Łukaszowi Bocianowskiemu, który mógł się nie obawiać, że jego machloje z postępowania przygotowawczego wyjdą na jaw. On nie musiał udowadniać mojej winy, a ja nie mogłem udowodnić mojej niewinności. 25 stycznia 2011 r. sędzia Monika Małolepsza nie wykonawszy należnych czynności procesowych, korzystając z mojej usprawiedliwionej nieobecności wydała wyrok skazujący. 5 sierpnia 2011 r. Sąd Okręgowy w Częstochowie w składzie SSO Zbigniew Bednarski, Jerzy Pukas i Sławomir Brzózka przy udziale prokuratora Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Dariusza Berezy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (sygn. VII Ka 270/11). W sprawie została złożona kasacja do Sądu Najwyższego. 9 maja 2012 r. SSN Kazimierz Klugiewicz w sprawie IV KK 23/12 oddalił kasację jak to stanowczo stwierdził bezzasadną. Temu wątkowi w moim życiu poświęciłem artykuł p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze” (2).
  • Szowinizm i antypolonizm w Radomsku, Piotrkowie Trybunalskim i Łodzi
    Andrzej Dziąba – zestawienie spraw karnych sądowych
    Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim i podległe mu sądy rejonowe.

    1. VI K 145/09 Sądu Rejonowego w Radomsku - prokurator Jan Jaros z Prokuratury Rejonowej Częstochowa – Północ w Częstochowie złożył na mnie doniesienie, że go znieważyłem podczas rozmowy telefonicznej. Wcześniej Jan Jaros oskarżył mnie o kradzież również mojej własności podobno dużej wartości, w zastępstwie innej prokurator zarządził przymusowe doprowadzenie mnie na przesłuchanie, nie zawiadamiając w sposób właściwy, abym stawił się dobrowolnie, a w sprawie z mojego doniesienia o popełnieniu przestępstw przez licznych funkcjonariuszy publicznych w Częstochowie na moją szkodę, odmówił wszczęcia postępowania. Doniesienie Jana Jarosa zostało przekazane do Prokuratury Rejonowej w Zawierciu i powierzono je prokurator Ewie Kozłowskiej. Od początku prokurator Ewa Kozłowska usiłowała wywrzeć na mnie presję. Odmówiłem składania zeznań. Ograniczyłem się jedynie do podania jej dostępnych numerów telefonów, z których korzystałem. Miałem nadzieję, że brak jakichkolwiek dowodów mojej winy poza zeznaniem prokuratora Jana Jarosa sprawi, że prokurator Ewa Kozłowska nie sporządzi i nie skieruje do sądu aktu oskarżenia. Myliłem się jednak. Zostałem oskarżony z art. 226 kk, który zarówno w chwili zarzucanego mi czynu, a tym bardziej sporządzenia aktu oskarżenia i skierowania do sądu, był określony przez Trybunał Konstytucyjny jako niezgodny z Konstytucją. Sąd Rejonowy w Częstochowie, do którego trafił akt oskarżenia postanowił w sprawie XI K 585/08 zwrócić się do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w Radomsku. Istotnym powodem, na który powołał się ASR Paweł Betlejewski był fakt, że pokrzywdzony Jan Jaros nie przedstawił żadnego innego dowodu poza własnym zeznaniem bez udziału innych osób. ASR Paweł Betlejewski wyraził się co prawda nie wprost, ale w sposób sugestywny, że dostarczony mu akt oskarżenia opiera się na domniemaniach, a właściwie pomówieniach. Wcześniej zostałem przez niego skazany w sprawie III 631/04 też z art. 226 kk. Sąd Najwyższy w Warszawie przychylił się do wniosku Sądu Rejonowego w Częstochowie i postanowił przekazać sprawę do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Radomsku (sygn. akt IV KO 87/08). W sprawie zapadł najpierw wyrok nakazowy, w który orzeczono grzywnę w wysokości 2.000 zł. Złożyłem sprzeciw od tego wyroku. W postępowaniu zwyczajnym ASR Anna Hanus – Klara odmówiła mi ustanowienia obrońcy z urzędu i możliwości nagrywania przebiegu posiedzenia Złożyłem wniosek o jej wyłączenie uzupełniając go o innych sędziów tego sądu. W trakcie rozpatrywania tego wniosku dopuszczono się prawnych nadużyć, gdyż sędzia podlegający wyłączeniu, rozpatrywał wniosek o wyłączenie. 22 lipca 2009 r. przy okazji posiedzenia w tej sprawie urządzono na mnie polowanie. Z inicjatywy funkcjonariuszy publicznych z Częstochowy, wśród których wymieniam SSO Bogusława Zająca oraz prokuratora Jana Jarosa, zostałem zatrzymany przez Policję w Radomsku jako groźny przestępca. Okoliczności tego zatrzymania opisałem w doniesieniu skierowanym do Prokuratury Rejonowej w Radomsku oraz artykule p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze” (1). Podobnych nadużyć dopuścił się Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim rozpatrujący merytoryczne zażalenia na wniosek o wyłączenie sędziów apelacji łódzkiej. W efekcie tych sądowych przepychanek o praworządny przebieg postępowania sądowego wydany został wyrok 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Dopiero Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalski rozpatrujący moją apelację dopatrzył się błędu w kwalifikacji prawnej zarzucanego mi czynu. Zmienił kwalifikację z art. 226 na 216 kk . Musiał jednak zapytać prokuratora Janusza Omyłę, czy ten obejmuje ściganiem z urzędu, gdyż art 216 kk podlega pod tryb prywatno-skargowy. Oczywiście ten objął przedstawiony mi zarzut pomimo tego, że nastąpiło przedawnienie karalności i z udziałem SSO Tadeusza Węglarka, Stanisława Tomasika oraz Ireneusza Jelenia doprowadził do skazania mnie na 12 miesięcy pracy społecznie – użytecznej (sygn. akt IV Ka 389/10). Nie uczestniczyłem w postępowaniu apelacyjnym. Wyznaczony przez Sąd Apelacyjny w Łodzi adwokat z urzędu Wojciech Górski do sporządzenia wniosku o wznowienie postępowania na wniosek strony, nie doszukał się takich powodów. Natomiast znalazł podstawę do sporządzenia i złożenia wniosku o wznowienie na wniosek z urzędu i taki wniosek złożył. Jednakże w sprawie II AKo 26/11 Sądu Apelacyjnego w Łodzi SSA Marian Baliński, Izabela Dercz oraz del. SO Jacek Klęk wniosku o wznowienie postępowania na wniosek z urzędu nie uwzględnili, powołując się na art. 102 w związku z art. 101 kk i rzekome wszczęcie przeciwko mnie innego postępowania z art. 226 par. 1 kk, w którym 14 grudnia 2007 r. zapadło postanowienie o przedstawieniu mi zarzutu, doręczone podobno 29 kwietnia 2008 r. W uzasadnieniu nie ma więcej żadnych szczegółów. Jedynym postępowaniem z art. 226 kk, które wtedy się toczyło było to, które mi wytoczono w związku z doniesieniem prokuratora Jana Jarosa (1 Ds 1367/07 Prokuratury Rejonowej w Zawierciu). W postępowaniu Sądu Apelacyjnego w Łodzi mogło dojść do błędu lub manipulacji. Należy to sprawdzić i wyjaśnić. W trakcie postępowania wykonawczego SSR Małgorzata Pijet na wniosek kuratora Jakuba Jarosza zamieniła wyrok 12 miesięcy pracy społecznie – użytecznej na 180 dni aresztu. Na skutek wniesionego zażalenia Sąd Okręgowy w Częstochowie uchylił to postanowienie. Aktualnie toczy się postępowanie o odroczenie wykonania kary ograniczenia wolności z uwagi na mój stan zdrowia. Nieodpowiedzialne zachowanie prokuratora Jan Jarosa oraz dalsze działania funkcjonariuszy publicznych w Zawierciu, Radomsku, Piotrkowie Trybunalskim, Łodzi i Częstochowie są potwierdzeniem zorganizowanego charakteru procederu, który uprawiają funkcjonariusze publiczni za społeczne pieniądze, niszcząc pojedyncze jednostki, rodziny, większe wspólnoty, Państwo Polskie i Naród. Temu wątkowi w moim życiu poświęciłem artykuł p.t. „Zorganizowane grupy przestępcze” (1). 14 września 2014 r. SSR Edyta Góra wydała postanowienie o zamianie kary 12 miesięcy pracy społecznie - użytecznej na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności. Zarówno ja oraz adwokat z urzędu złożyliśmy zażalenia. Posiedzenie Sądu Okręgowego w Częstochowie zostało zaplanowane na 30 grudnia 2014 r. Niestety 29 grudnia 2014 r. zostałem aresztowany przez Policję w Będzinie i osadzony w Zakładzie Karnym w Wojkowicach w związku z wyrokiem Sądu Rejonowego w Zabrzu sygn. akt VII K 1327/04, w którym zostałem skazany na 6 miesięcy pozbawienia wolności za legalne wzięcie od klientki 200 zł zaliczki. Już w zakładzie karnym dowiedziałem się, że SSO Bogusław Zając podtrzymał postanowienie Sądu Rejonowego w Częstochowie o zamianie 12 miesięcy pracy społecznie – użytecznej na 6 miesięcy pozbawienia wolności, nie uwzględniając też wniosku adwokat z urzędu o odroczenie terminu posiedzenia z uwagi na mój pobyt w zakładzie karnym, o czym go powiadomił członek Ruchu Społecznego „ NOWA POLSKA” Kazimierz Józef Styrna, obecny na posiedzeniu 30 grudnia 2014 r. Spodziewałem się, że wyrok w tej sprawie zostanie dołączony do akt wyroku, z którego odbywałem karę pozbawienia wolności. Wystąpiłbym wtedy o możliwość odbywania kary w formie SDE w odniesieniu do obydwu wyroków. Jednakże tych akt nie wysłano do zakładu karnego. Dopiero w kwietniu 2015 r., kiedy odbywałem karę w formie SDE i oczekiwałem na warunkowe przedterminowe zwolnienie z powodu wyjazdu do sanatorium, przysłano mi wezwanie, abym w maju 2015 r. podczas pobytu w sanatorium zgłosił się do Zakładu Karnego w Wojkowicach. To było podłe i perfidne. Podjąłem stanowczą i zdecydowaną walkę z pomocą ludzi dobrej woli w kraju i za granicą, aby uniknąć konieczności stawienia się podczas pobytu w sanatorium do zakładu karnego lub zostać zatrzymanymi doprowadzonym przymusowo. Zdecydowana postawa i nacisk społeczny okazały się skuteczne. Po tygodniu stresu w sanatorium dwa następne tygodnie mogłem spędzić we względnym spokoju. Jeszcze przed wyjazdem do sanatorium złożyłem różne wnioski, aby uniknąć wykonania kary 6 miesięcy pozbawienia wolności. Zorientowałem się również, że Sąd Rejonowy w Częstochowie nie powinien orzekać w przedmiocie wykonania tego wyroku, gdyż na podstawie art. 3 kkw nie był sądem właściwym. Właściwym był Sąd Rejonowy w Radomsku, który skazał mnie lub Sąd Rejonowy w Będzinie, w którego rejonie mieszkałem. Sąd Rejonowy w Częstochowie tego nie zauważył. Ponownie na skutek społecznego nacisku Sąd Rejonowy w Częstochowie na posiedzeniu 11 czerwca 2015 r. uznał się za niewłaściwy i przekazał akta sprawy do Sądu Rejonowego w Będzinie. Mając na uwadze niewłaściwość miejscową Sądu Rejonowego i Okręgowego w Częstochowie wystąpiłem na podstawie art. 24 § 1 kkw o uchylenie postanowienia z 30 grudnia 2014 r. , wydanego przez Sąd Okręgowy w Częstochowie. Sądy niewłaściwe, a więc Rejonowy i Okręgowy w Częstochowie nie uwzględniły mojego wniosku, orzekając de facto we własnej sprawie i po raz kolejny naruszając prawo. 9 lutego 2017 r. SSR w Będzinie Grzegorz Gałczyński wydał nakaz, abym 2 marca 2017 r. stawił się w Zakładzie Karnym w Wojkowicach celem odbycia kary zastępczej 180 dni pozbawienia wolności z prawomocnego wyroku Sądu Rejonowego w Radomsku VI Wydział Karny z 4 lutego 2010 r. Sąd Rejonowy w Będzinie zamierzał mnie uwięzić na podstawie postanowienia Sądu Rejonowego w Częstochowie z 14 września 2014 r., który orzekł karę zastępczą 6 miesięcy pozbawienia wolności jako sąd niewłaściwy miejscowo, a podtrzymał to postanowienie 30 grudnia 2014 r. Sąd Okręgowy w Częstochowy też niewłaściwy miejscowo. Sąd Rejonowy w Będzinie zamierzał się dopisać do listy niekompetentnych sądów w Radomsku, Piotrkowie Trybunalskim i Częstochowie, które najpierw mnie w sposób nieumiejętny i nieuczciwy sądziły i skazywały, a potem nie potrafiły w sposób właściwy tego podłego i haniebnego wyroku wykonać, a sędzia SR w Będzinie Grzegorz Gałczyński narazić się na sytuację co najmniej niekomfortową. Nie pozwoliłem dać się zatrzymać i doprowadzić przymusowo do Zakładu Karnego w Wojkowicach. Ukryłem się na Podlasiu. Z ukrycia prowadziłem działania prawne i propagandowe w celu uchylenia postanowienia o zamianie kary ograniczenia wolności na karę pozbawienia wolności. Zaangażowałem pełnomocnika z wyboru, który reprezentował mnie w Sądzie Rejonowym w Będzinie. Adwokat Mariusz Augustynowicz zasugerował mi, że mogę wnioskować o odbycie kary ograniczenia wolności pomimo zamiany na karę pozbawienia wolności przez niewłaściwy miejscowo Sąd Rejonowy w Częstochowie. Tak też zrobiłem, wnioskując jednocześnie, aby odbyć ją w rejonie Sądu Rejonowego w Łomży, gdzie od 17 marca 2017 r. przebywałem. Na posiedzeniu Sądu Rejonowego w Będzinie 27 kwietnia 2017 r. sędzia Grzegorz Gałczyński uznał Sąd Rejonowy w Będzinie za niewłaściwy i przekazał akta sprawy do Sądu Rejonowego w Łomży. 19 lipca 2017 r. podjąłem wykonanie kary ograniczenia wolności w formie pracy społecznie – użytecznej. 14 grudnia 2017 r. po wykonaniu ponad połowy kary złożyłem wniosek o umorzenie pozostałej pracy w związku z trudnymi warunkami mieszkaniowymi oraz brakiem stałych dochodów. Sąd Rejonowy w Łomży działając opieszale i z naruszeniem zasad współżycia społecznego, na posiedzeniu 5 marca 2018 r. nie uwzględnił mojego wniosku o umorzenie pozostałej do wykonania kary ograniczenia wolności. Złożyłem zażalenie do Sądu Okręgowego w Łomży. Na skutek nieodpowiedzialnego zachowania prokuratora Jana Jarosa z Częstochowy zostałem oskarżony z naruszeniem przepisów kpk przez prokurator Ewę Kozłowską z Zawiercia, następnie skazany przez sędziego Sądu Rejonowego w Radomsku, którego nazwiska nie pamiętam na karę 2.000 zł grzywny, następnie po złożeniu sprzeciwu w postępowaniu normalnym zostałem skazany przez sędzie Annę Hanus – Klara na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem, a po uchyleniu wyroku Sądu Rejonowego w Radomsku przez Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim z powodu niewłaściwej kwalifikacji czynu i po objęciu przez prokuratora Janusza Omyłę ściganiem z urzędu z art . 216 kk pomimo przedawnienia karalności, zostałem skazany na karę ograniczenia wolności 12 miesięcy pracy społecznie – użytecznej oraz parodii postępowania w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi w przedmiocie złożonego wniosku o wznowienie postępowania na wniosek z urzędu, stałem się ofiarą tzw. postępowania wykonawczego, które zostało skrótowo przedstawione powyżej. Oskarżony, a następnie skazany z naruszeniem norm prawnych, procesowych i moralnych, w majestacie prawa staję się podmiotem i przedmiotem procedury wykonawczej. Uczestniczący w tym procederze funkcjonariusze publiczni podobnie jak ci, którzy mnie oskarżali, skazywali i odmawiali uchylenia tego wyroku na drodze wznowienia postępowania i kasacji, a wśród nich Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich. Adwokat z urzędu w Łodzi Wojciech Górski w piśmie z 24 listopada 2011 r. skierowanym do mnie napisał tak: „Z lektury odpowiedzi udzielonej Panu przez Rzecznika Praw Obywatelskich wynika wprost, że nie zbadał on sprawy wystarczająco dogłębnie. Skoncentrował na udowadnianiu Panu, iż postępowanie dowodowe w sprawie VI K 145/09 (poprzednio VI K 904/08) Sądu Rejonowego w Radomsku oraz VI Ka 389/10 Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim zostało przeprowadzone prawidłowo i prawidłowa była ocena dowodów dokonana przez Sądy. Abstrahując od tego, czy ocena materiału dowodowego dokonana przez Sąd I Instancji jest prawidłowa, moim zdaniem obecnie problem w sprawie jest zupełnie gdzie indziej. Stoję na stanowisku, iż po zmianie kwalifikacji występku zarzucanego Panu na czyn z art. 216 § 1 kk, Prokurator nie mógł objąć go już ściganiem z urzędu, ponieważ nastąpiło przedawnienie karalności czynu. Szczegółowo omówiłem swoje stanowisko w Piśmie do Sądu Apelacyjnego w Łodzi. Z analizy pisma do Rzecznika Praw Obywatelskich skierowanego do Pana wynika, iż w ogóle ten problem nie został dostrzeżony, a skoncentrowano się jedynie na wskazaniu, iż zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich Sąd rozpoznający przeprowadził postępowanie dowodowe w sposób wyczerpujący i dokonał prawidłowej oceny materiału dowodowego. Tak jak już zaznaczyłem, problem w niniejszej sprawie jest problemem prawnym dotyczącym procedury, a nie oceny materiału dowodowego. Uważam, iż jest możliwym zwrócenie organom uprawnionym do wniesienia kasacji nadzwyczajnej właśnie uwagi na to zagadnienie”. Adwokat Wojciech Górski dostrzegł możliwość sporządzenia i złożenia skargi o wznowienie postępowania prawomocnie zakończonego wyrokami sygn. akt VI K 145/09 Sądu Rejonowego w Radomsku, sygn. akt IV Ka 389/10 Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim na wniosek z urzędu i to zrobił, ale Sąd Apelacyjny w Łodzi w postępowaniu II AKo 26/11 na posiedzeniu 15 czerwca 2011 r. wniosku o wznowienie postępowania z urzędu nie uwzględnił. Sąd Apelacyjny w Łodzi w składzie sędziowie SA Marian Baliński (spraw.) i Izabela Dercz oraz sędzia SO (del.) Jacek Klęk uznał, że okres przedawnienia w mojej sprawie nie wyniósł 3 lata tylko pięć, gdyż: „W trakcie trwania przedawnienia wszczęto bowiem postępowanie przeciwko Andrzejowi Dziąbie. W dniu 14 grudnia 2007 r. zapadło postanowienie o przedstawieniu zarzutu popełnienia czynu z art. 226 § 1 kk (k. 98), które doręczono skazanemu 29 kwietnia 2008 r.”. Próbowałem ustalić, w jakiej sprawie 14 grudnia 2007 r. zapadło postanowienie o przedstawieniu mi zarzutu z art. 226 § 1 kk (k. 98), które doręczono mi 29 kwietnia 2008 r., ale poza postępowaniem 1 Ds 1367/07 Prokuratury Rejonowej w Zawierciu, w której zostałem oskarżony z art 226 § 1 kk żadne inne postępowanie nie zostało mi wytoczone. Sąd Apelacyjny w Łodzi w uzasadnieniu swojego postanowienia posłużył się więc tą samą sprawą, w której zostałem skazany najpierw z art. 226 kk , a następnie po zmianie kwalifikacji czynu z art. 216 kk. Kwestia przedawnienia karalności jest regulowana przez art. 101 i 102 kk. Sąd Apelacyjny w Łodzi opierając się na w/w art. 101 i 102 kk stwierdził, że karalność popełnionego przeze mnie czynu ustaje z upływem nie 3 tylko 5 lat. Adwokat Wojciech Górski sporządzając skargę o wznowienie postępowania na wniosek z urzędu uważał, że termin przedawnienia popełnionego przeze mnie czynu upłynął z terminem 3 a nie 5 lat, ale Sąd Apelacyjny w Łodzi jego stanowiska nie podzielił. Czy Rzecznik Praw Obywatelskich lub Prokurator Generalny mogą podzielić stanowisko adwokata Wojciecha Górskiego? Abstrahując od kwestii proceduralnych dotyczących nadzwyczajnych środków wzruszenia prawomocnych wyroków należy zauważyć, że zarówno oskarżenie mnie, a następnie skazanie w Sądzie I Instancji były obarczone błędami proceduralnymi. Dopiero Sąd II Instancji dopatrzył się błędu w kwalifikacji czynu i zmieniając kwalifikację z art. 226 na 216 kk za zgodą prokuratora, skazał mnie na karę ograniczenia wolności. Czy ta kwestia nie powinna być podstawą do wniesienia kasacji do Sądu Najwyższego przez uprawnione organy lub sporządzenia i złożenia skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego?
  • Szowinizm i antypolonizm w Zabrzu, Gliwicach, Katowicach, Będzinie i Piotrkowie Trybunalskim
    Andrzej Dziąba – zestawienie spraw karnych sądowych
    Sąd Okręgowy w Gliwicach i podległe mu sądy rejonowe.


    1. VII K 1327/04 Sądu Rejonowego w Zabrzu – prokurator Urszula Grzenia z Prokuratury Rejonowej w Zabrzu oskarżyła mnie, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadziłem Janinę Kowalską do niekorzystnego rozporządzenia jej mieniem w postaci pieniędzy w kwocie 200 zł. W ramach zwyczajnego zlecenia pobrałem od niej 200 zł zaliczki na poczet kosztów, jakie poniosłem, zanim tę zaliczkę wziąłem. Akt oskarżenia trafił do sądu i tam zostałem 22 października 2007 r. skazany przez ASR Agnieszkę Sierocińską na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd Okręgowy w Gliwicach w składzie SSO Arkadiusz Łata, Krzysztof Ficek i del. SR Grażyna Tokarczyk zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że obniżył wymiar kary pozbawienia wolności do 6 miesięcy.
    8 sierpnia 2008 r. wezwano mnie po raz pierwszy do odbycia tej haniebnej kary. Nie zgłosiłem się. Złożyłem kilka wniosków formalnych i oświadczyłem, że udaję się na pielgrzymkę z Warszawy do Częstochowy w intencji moich prześladowców. Nie odważono się wykonać wyroku.
    Ponownie wezwano mnie do stawienia się w więzieniu we wrześniu 2011 r. Przygotowałem wtedy precyzyjny scenariusz składający się z elementów prawnych, marketingowych oraz działań niejawnych i włączając do niego św. pamięci Leopolda Żurowskiego, skutecznie zrealizowałem. W załączniku przekazuję scenariusz zaplanowanych i zrealizowanych działań.
    W listopadzie oraz grudniu 2014 r. zaangażowałem się w dwie sprawy Zygmunta Miernika w katowickich sądach, reprezentując stowarzyszenie zwykłe Ruch Społeczny „NOWA POLSKA” . 29 grudnia 2014 r. policjanci z Komendy Powiatowej w Będzinie zjawili się z nakazem zatrzymania oraz doprowadzenia mnie do Zakładu Karnego w Wojkowicach. Był to zapewne skutek nieformalnych działań oraz nacisków na Sąd Rejonowy w Zabrzu przez Sąd Okręgowy w Katowicach, aby mnie aresztować. W Zakładzie Karnym w Wojkowicach przebywałem do 19 lutego 2015 r., a następnego dnia rozpocząłem odbywanie kary w formie SDE (System Dozoru Elektronicznego).
    W związku z otrzymanym skierowaniem do sanatorium wystąpiłem o warunkowe przedterminowe zwolnienie. 29 kwietnia 2015 r. Sąd Okręgowy w Katowicach zgodził się na warunkowe przedterminowe zwolnienie. Odbyło się to na skutek nacisku społecznego.
    Po uwolnieniu z SDE zostałem objęty nadzorem kuratorskim najpierw w Będzinie, a od wiosny 2016 r. w Piotrkowie Trybunalskim. Nadzór w Będzinie był w miarę poprawny. Kurator zdawała sobie sprawę z niepraworządności, jaka mnie spotkała. Natomiast kurator w Piotrkowie Trybunalskim od początku wykazywał nadgorliwość. Starałem się mu uświadomić, że pełni pełni obowiązki, które tylko prawnie są uzasadnione, a moralnie absolutnie nie. Ponadto kurator zawodowy mgr Piotr Biegański nic praktycznie nie robił oprócz spraw papierkowych. Kiedy w maju 2016 r. poprosiłem go o pomoc w uzyskaniu dodatku mieszkaniowego, nawet nie zareagował. Podobnie zachował się we wrześniu 2016 r., kiedy poprosiłem go o pomoc w uzyskaniu pomocy społecznej z MOPR w Piotrkowie Trybunalskim. Zamiast pomocy w sprawach bytowych i zawodowych próbował mnie inwigilować. Kiedy brakowało mu potrzebnych informacji w papierach, dzwonił do mnie z zapytaniem, gdzie ja przebywam. Przez cały czas tzw. nadzoru kuratorskiego kurator Piotr Biegański okazywał się brakiem uczciwego zainteresowania, niekompetencją oraz arogancją.
    We wrześniu 2016 r. odbywałem podróż na Pomorze, podczas której odwiedziłem osadzonego w Zakładzie Karnym w Kamińsku Dariusza Komorowskiego oraz rodzeństwo w Tczewie. W drodze powrotnej zadzwonił do mnie kurator Piotr Biegański z zapytaniem, gdzie ja aktualnie przebywam. Odpowiedziałem, że wracam z Pomorza i w piątek mogę się u niego stawić. Usiłował wymusić ode mnie, żebym przyjechał w czwartek, co absolutnie nie było możliwe. W piątek kurator Piotr Biegański udawał się na urlop. Już wcześniej w maju był na urlopie, który poświęcił na instalację centralnego ogrzewania. Mówił mui o tym. Kurator Piotr Biegański bardziej interesuje się remontem domu niż pracą. Nie ma więc czasu, aby zajmować się uczciwie i odpowiedzialnie swoimi petentami.
    Niekompetencja oraz arogancja Piotra Biegańskiego poszły jeszcze dalej. Na 14 października 2016 r. zostało zaplanowane posiedzenie Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim w przedmiocie odwołania warunkowego zwolnienia. Kurator Piotr Biegański nie posiadając podstawowych kwalifikacji merytorycznych i moralnych, próbuje doprowadzić do odwołania warunkowego zwolnienia, co mogłoby otworzyć drogę do ponownego aresztowania i osadzenia mnie w zakładzie karnym. Wobec tak podłego zachowania kuratora Piotra Biegańskiego wnoszę o wszczęcie wobec niego postępowania dyscyplinarnego.
    Przygotowałem specjalny scenariusz w związku z posiedzeniem Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim zaplanowanym na 14 października 2016 r. Skan wezwania z podaniem terminu i miejsca posiedzenia znajduje się w pierwszym załączniku. Zaprosiłem moich przyjaciół, znajomych, ludzi dobrej woli, Polaków do udziału w posiedzeniu Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim oraz podjęcia i odegrania swoich ról w moim specjalnym scenariuszu. Sąd Okręgowy w Piotrkowie pomimo nie uwzględnienia moich wniosków formalnych oddalił wniosek kuratora Piotra Biegańskiego o zarządzenie kary pozbawienia wolności. Ponieważ nie przebywałem już w Piotrkowie Trybunalskim, akta postępowania przekazano do Sądu Rejonowego w Będzinie, nie zatrzymałem się na jakiś czas, pilnując mieszkania Zygmunta Miernika, który przebywał w Zakładzie Karnym w Wojkowicach oraz pozostawionego tam „zarządcę” jego mienia Stanisława Purchałę. Aby zyskać na czasie, formalnie przeniosłem się na Podlasie w rejon sądu w Łomży, a potem ponownie do Będzina. W trakcie tego nadzoru w innej sprawie VI K 145/09 Sądu Rejonowego w Radomsku sędzia Grzegorz Gałczyński z Sądu Rejonowego w Będzinie wezwał mnie, abym 4 marca 2017 r. stawił się w Zakładzie Karnym w Wojkowicach w celu odbycia kary 6 miesięcy pozbawiania wolności. Sytuacja stała się dla mnie bardzo trudna. Ukryłem się u znajomych na Podlasiu. Nie mogłem zgłosić się do kurator Różańskiej w Będzinie, aby uczynić zadość jej formalnym wymaganiom. Po uporaniu się z Sądem Rejonowym w Będzinie w kwestii wyroku 6 miesięcy pozbawienia wolności, kurator Joanna Różańska wystąpiła do Sądu Okręgowego w Katowicach o zarządzenie wobec mnie kary pozbawienia wolności. Z trudem udało mi się z tych opresji wyjść cało. Nazwisko Różańska nie jest mi obce.
    Tak zakończyło się postępowanie wykonawcze w sprawie, w której za legalne wzięcie od klientki 200 zł, zostałem skazany najpierw na 10 miesięcy bezwzględnego więzienia, a następnie wskutek apelacji na 6 miesięcy bezwzględnego więzienia.
  • c.d. w Łomży
    Moi Drodzy!


    26 kwietnia 2018 r. Sąd Okręgowy w Łomży ma rozpatrzyć moje zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego w Łomży w przedmiocie odmowy umorzenia pozostałej mi do wykonania kary ograniczenia wolności z wyroku VI K 145/09 w Radomsku (pierwszy załącznik). Przypomnę tylko, że 14 grudnia 2017 r. jeszcze mieszkając w noclegowni, po odpracowaniu ponad 50 % wyroku złożyłem wniosek o umorzenie pozostałej do wykonania reszty wyroku. Mój wniosek uzasadniłem trudnymi warunkami mieszkaniowymi oraz brakiem systematycznych dochodów. Pierwsze posiedzenie Sądu Okręgowego w Łomży odbyło się jeszcze przed Świętami Wielkanocnymi. Sąd zobowiązał mnie, abym przedstawił dokumenty potwierdzające mój aktualny stan zdrowia. W związku z tym złożyłem pismo procesowe wraz z odpowiednimi dokumentami, a wśród nich dokumentacją lekarską od lekarza rodzinnego (drugi załącznik). Moi mężowie zaufania Ryszard Śmiech i Jacek Łukasik złożyli w tej sprawie pismo w ramach społecznej interwencji (trzeci załącznik). Wyrok który odbywam w Łomży, jest czternastym spośród piętnastu wyroków skazujących, jakie wobec mnie rzeczono, a ostatnim do wykonania. Obszerny opis tej sprawy znajduje się w ostatnim załączniku.

    Proszę o poparcie w tej sprawie na adres internetowy Sądu Okręgowego w Łomży: sekretariat@lomza.so.gov.pl
    , sokregowy@lomza.so.gov.pl


    Z poważaniem. Andrzej Dziąba.
  • Łomża c.d.
    Szanowni Państwo!

    Pragnę poinformować, że Sąd Okręgowy w Łomży uwzględnił moje zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego w Łomży w przedmiocie odmowy umorzenia pozostałej mi do wykonania kary ograniczenia wolności w formie pracy społecznie - użytecznej, uznając wyrok za wykonany.

    Pragnę podziękować moim mężom zaufania - Jackowi Łukasikowi - przedstawicielowi Ruchu Społecznego "NOWA POLSKA" w powiecie piotrkowskim i Ryszardowi Śmiechowi - koordynatorowi krajowemu Ruchu Społecznego "NOWA POLSKA" za skuteczne reprezentowanie mnie oraz Robertowi Gudelowi - przedstawicielowi Ruchu Społecznego "NOWA POLSKA" w powiecie białostockim za udział w dzisiejszym postępowaniu.

    Z poważaniem. Andrzej Dziąba.
  • Łomża c.d.
    Prezes
    Sądu Rejonowego
    w Łomży
    SSR Edyta Dorota Piorunek


    Uprzejmie informuję, że Sąd Okręgowy w Łomży uwzględnił moje zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego w Łomży w przedmiocie oddalenia wniosku o umorzenie pozostałej mi do wykonania kary ograniczenia wolności w formie pracy społecznie - użytecznej. Zachowanie sędziego Michała Gąsiewskiego w związku z w/w postanowieniem oraz działaniami ustanowionych przeze mnie mężów zaufania uważam za naganne i naruszające art. 231 kk.Czy Pani zamierza coś z tym zrobić, czy my mamy podjąć stosowne działania, których skutki mogą okazać się dalej idące?

    Załączam link do artykułu opublikowanego na portalu NEon24.pl, w którym Łomży z racji udziału w wykonaniu wyroku VI K 145/09 Sądu Rejonowego w Radomsku nie poświęciłem wiele miejsca: http://nowapolska.neon24.pl/post/143294,talmudyczny-system-prawny-w-polsce Ale mogę go jeszcze uzupełnić?


    Z poważaniem.

    Ruch Społeczny "NOWA POLSKA"

    PREZES

    mgr inż. Andrzej Dziąba
  • "Polemika z aktualnym Prezesem Sądu Okręgowego w Częstochowie"
    Panie Prezesie!


    To zapewne nie było pismo procesowe tylko korespondencja zawierająca informacje (załączam link do mojego artykułu na NEon24.pl: http://nowapolska.neon24.pl/post/143294,talmudyczny-system-prawny-w-polsce) Szanujące się sądy i sędziowie w Polsce, a takie i tacy zdarzają się, odpowiadają mi na tego rodzaju korespondencję. Do nich nie należą sądy częstochowskie, częstochowscy sędziowie, a wśród nic Pan. W trakcie naszych kontaktów procesowych i jednego urzędowego za pośrednictwem nie żyjącego już Leopolda Żurowskiego, zapamiętałem Pana jako osobę rokującą nadzieję na wyzwolenie się spod talmudycznego systemu prawnego w Polsce pomimo żydowskiego pochodzenia. Niestety Pan tego nie jest w stanie zrobić z uwagi na brutalną zależność od władzy okupacyjnej żydowskich kompradorów. Z tego powodu Pan również kwalifikuje się do usunięcia z urzędu.

    Ruch Społeczny "NOWA POLSKA" jest organizacją propolską. Nie ma mowy o żadnych kompromisach ze zdrajcami Polski, rządzącymi od 1989 r. Ukrywanie żydowskiego pochodzenia nie tylko przez Pana nie rzadko pod po polsku brzmiącymi nazwiskami, zachowywanie się w sposób szowinistyczny i antypolski, w wolnej Polsce zostanie osądzone i ukarane. Wobec ewidentnej winy zdrady interesów Państwa i Narodu Polskiego grozi nie tylko Panu nieuchronność kary.

    Jest jeszcze czas na refleksję, przyznanie się do winy, przeproszenie i zadośćuczynienie. Ten czas nie będzie wieczny. Podczas posiedzenia w sprawie orzeczenia eksmisji wobec mnie powiedziałem ówczesnemu sędziemu Sądu Rejonowego w Częstochowie Ryszardowi Włodarczykowi następujące słowa: "Panie sędzio! Pan jest widzialny, dotykalny i nie jest Pan nieśmiertelny". On zapytał, czy mu grożę? Odpowiedziałem mu: " Nie Panie sędzio. Przestrzegam przed skutkami sądu ostatecznego".


    Z poważaniem. Andrzej Dziąba.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY